"Na twarzach zebranych malowała się powaga. Nikt nie ośmielił się zakłócić ciszy, która zawisła nad zamgloną polaną... Ciszy tak idealnej, że aż przerażającej. Tej nocy wszystko się zaczęło."
Cztery żywioły i walka z krwiopijcami
Świat przedstawiony, czyli Karter, dzieli się na cztery frakcje: Ignisi (ogień), Aquariusi (woda), Ventusi (powietrze) oraz Terraci (ziemia). System jest prosty, ale fascynujący: co jakiś czas spośród nastoletnich obywateli wybiera się czwórkę reprezentantów – Strażników. Ich cel? Chronić kraj przed Nerimi (mówiąc prościej: przed wampirami). Jestem wręcz zakochana w tym uniwersum. Autorka stworzyła świat, który wydaje się przemyślany i oryginalny. Nowymi Strażnikami zostają: Alexander, Katherine, Fallen oraz Elizabeth. Zanim jednak ruszą do walki z wybraną przez siebie bronią, czeka ich morderczy trening.
Złoty chłopiec i gbur z przeszłością
Męska część drużyny jest mocno zróżnicowana:
Alexander (Ignis): To typowy „złoty chłopiec”. Mimo pochodzenia z dobrej rodziny nie jest rozpieszczony, ale dla mnie jest zbyt miły i przesłodzony. Nie do końca mój typ.
Fallen (Ventus): Zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Ma hardy charakter, wypracowany przez lata życia z toksycznym ojcem (łowcą Nerimich), który wychowywał go twardą ręką. Fallen jest gburowaty i ironiczny, a ja – nie ukrywam – mam do takich ogromną słabość.
"Istniało życie i istniała śmierć. To pierwsze właśnie dobiegało końca, podczas gdy drugie otwierało swe bramy."
Blondynka i szara myszka
Dziewczyny również reprezentują dwa różne bieguny:
Rin/Katherine (Aquariuska): Początkowo wzięłam ją za „głupiutką blondyneczkę”, która płacze z powodu złamanego paznokcia. To było mylne wrażenie. Okazała się naprawdę odważną dziewczyną, gotową poświęcić się dla przyjaciół.
Ellie (Terratka): To ona skradła moją sympatię. Jest dosyć nieśmiała, ale otwarta na ludzi. Szybko nawiązuje przyjaźnie, z wyjątkiem relacji z Fallenem. Ten gbur od początku jej dogryzał, ale wszyscy znamy zasadę: „kto się czubi, ten się lubi”. Łatwo się domyślić, że między tą dwójką prędzej czy później zaiskrzy.
"Kiedy ludzie zbyt mocno zaczynają wierzyć we własną potęgę i szczęście, coś zawsze przypomni im, jak słabi są w rzeczywistości."
Pióro kontra okładka
Autorka ma dobre i dopracowane pióro. Akcja jest wartka, a przejścia między scenami płynne. Język jest przystępny, dzięki czemu przez książkę się płynie. Bohaterowie są barwni i trójwymiarowi – autorka dopieściła ich historie (zwłaszcza Fallena i Ellie, którzy mieli najwięcej do powiedzenia).
Muszę jednak wrzucić łyżkę dziegciu: okładka jest niestety brzydka. Nie oddaje klimatu książki i gdybym zobaczyła ją na półce w księgarni, pewnie bym po nią nie sięgnęła. Tutaj idealnie sprawdza się powiedzenie: „nie oceniaj książki po okładce”, bo treść zdecydowanie nadrabia wizualne braki.
Werdykt: Fantastyka z sercem
Reasumując, pod względem fabularnym bawiłam się naprawdę świetnie. Choć wątek miłosny opiera się na pewnych schematach, przymykam na to oko, bo to standard w gatunku. Bohaterowie są autentyczni, a historia pokazuje, jak ważna w życiu jest przyjaźń i miłość. Szczerze polecam tę pozycję miłośnikom fantastyki pełnej intryg, zdrad i wyrazistych postaci. Nie zrażajcie się okładką – wnętrze Was nie zawiedzie.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: