"To prawda, zwykle niewielu jest takich, którzy wiedzą, gdzie szukać i jak słuchać.
Lecz w przypadku najlepszych opowieści ci nieliczni wystarczą."
Dziecko w czasach wojny
Ofelia to mała dziewczynka, której przyszło żyć w niezwykle nieprzyjaznych czasach. Jej biologiczny ojciec zmarł, a ciężarna matka wiąże się z kapitanem Vidalem – człowiekiem okrutnym i bezwzględnym. Cała trójka (wliczając nienarodzonego brata, bo Vidal nie dopuszcza myśli o córce) przeprowadza się do leśnego posterunku wojskowego. To dla mnie rzadka sytuacja, kiedy czytam książkę, w której dziecko jest narratorem i główną postacią. Zazwyczaj sięgam po literaturę z bohaterami nastoletnimi lub dorosłymi, więc była to miła i odświeżająca odmiana. Ofelia, mimo młodego wieku, jest niezwykle odważna i inteligentna.
"Śmiertelnicy nie rozumieją, że życie to nie książka, którą zamyka się dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. W Księdze Życia nie ma ostatniej strony, ponieważ ostatnia jest zawsze pierwszą stroną innej historii."
Ucieczka w świat faunów
Podczas gdy dorośli zajęci są wojną i okrucieństwem, Ofelia ucieka w świat wyobraźni. Wierzy w baśnie, widuje się z tajemniczym faunem i wróżkami. Przez to społeczeństwo, a zwłaszcza hermetyczne otoczenie wojskowe, traktuje ją z góry – jako dziecko, które tylko plącze się pod nogami. Sposób, w jaki wykreowano jej postać, zachwyca autentycznością i niewinnością, która kontrastuje z brutalnym światem Vidala. Mocno wczułam się w jej losy, czując się tak, jakbym fizycznie jej towarzyszyła.
Duet idealny i mały niedosyt
Współpraca del Toro i Funke udała się znakomicie. Dialogi nie są sztywne, a opisy nienachalne, co sprawia, że przez tekst się płynie. Książka wciąga od pierwszej strony i ciężko się od niej oderwać – czytało mi się ją szybko, może nawet zbyt szybko. Mam jednak drobną uwagę: fabuła jest bardzo wierna filmowi, a liczyłam, że autorzy puszczą wodze wyobraźni i dopiszą kilka nowych wątków. Potencjał tego świata jest ogromny i w mojej ocenie nie został w pełni wykorzystany na kartach powieści. Mimo to jest to kawał dobrej literatury.
"Zło rzadko od razu nabiera kształtu.Często na początku jest niewiele wyrazistsze od szeptu.Jest spojrzeniem. Zdradą.Ale potem rośnie i się zakorzenia, nadal niewidoczne, niezauważone.Tylko baśnie nadają mu właściwy kształt.Wielkie złe wilki, okrutni królowie, demony i diabły..."
Mroczne piękno wydania
Muszę poświęcić chwilę aspektom wizualnym, bo to wydanie to małe dzieło sztuki. Twarda oprawa jest nie tylko trwała, ale przede wszystkim przepiękna i estetyczna. Wnętrze kryje w sobie klimatyczne ilustracje, które idealnie oddają atmosferę opowieści – są jednocześnie mroczne i piękne, pasując do tonu akcji.
Werdykt: Piekielnie dobra baśń
Reasumując, „Labirynt Fauna” to powieść niezwykle klimatyczna. Jest smutna, bolesna, ale też pełna magii. Choć moja recenzja może wydawać się nieco chaotyczna przez emocje, które wciąż we mnie buzują, wniosek jest jeden: ta książka jest po prostu piekielnie dobra. Polecam ją każdemu, kto szuka historii z pogranicza fantastyki i dramatu wojennego. Nie dajcie się zwieść – to nie jest bajka dla dzieci, to baśń dla dorosłych.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: