"Miłość jest cierpieniem. Miłość oznacza, że ktoś może otworzyć ci pierś i wyrwać z niej serce, jakby było czymś pozbawionym wartości."
Patriarchat pod wodą
Gaja, najmłodsza i najpiękniejsza córka Władcy Mórz, kończy 15 lat. To moment przełomowy, który teoretycznie daje przywileje, ale w praktyce obnaża okrucieństwo jej świata. W tym królestwie kobiety nawet te urodzone w pałacu nie mają prawa głosu. Są całkowicie podporządkowane mężczyznom – służą do rozrodu, zaspokajania zachcianek i ładnego wyglądania. Każdy przejaw niezależności kończy się wygnaniem na Rubieże.
Gaja staje się symbolem buntu. Jej decyzja o wypłynięciu na powierzchnię i zakochanie się to akt niezwykłej odwagi, ale też lekkomyślności. Naraża wszystko dla kogoś, kogo właściwie nie zna. Polubiłam ją za tę wytrwałość i gotowość do poświęceń, choć jej naiwność bywała bolesna. To bohaterka, która musi przejść twardą szkołę życia, by zrozumieć, że wolność ma swoją cenę.
"Staję się jednym wielkim bólem. Ból. Tylko on istnieje i zawsze będzie istniał."
Siostry rywalki i charyzmatyczna wiedźma
Dramat syreniego społeczeństwa widać najlepiej na przykładzie sióstr Gai: Talii, Sophii, Nii i Cosimy. Są traktowane jak wybrakowany towar – jedna nie ma talentu, inna urody. Zamiast się wspierać, są zmuszone do rywalizacji o względy ojca. Nad wszystkim czuwa babka, która jest strażniczką tego chorego systemu.
Na tym tle błyszczy Morska Wiedźma. To postać, która odegrała tu ogromną rolę. Wbrew pozorom nie jest typowym czarnym charakterem. To potężna, charyzmatyczna kobieta, która odważyła się być sobą i żyć na własnych zasadach, dlatego wzbudza taki strach. Jej wątek jest fascynujący.
"Jesteśmy więcej warte. [...] Więcej warte od naszych ślicznych buziek."
Brutalna prawda o "Małej Syrence"
To oczywiście retelling mojej ulubionej baśni, ale w wersji brutalnie prawdziwej. Autorka obdziera historię z disnejowskiego lukru. Mimo wątków fantastycznych problem uprzedmiotowienia kobiet uderza w czytelnika z wielką mocą. Styl autorki jest jednak lekki i przyjemny, co tworzy ciekawy kontrast z ciężką tematyką. Akcja jest dynamiczna, a ze względu na utratę głosu przez bohaterkę, mamy sporo monologów wewnętrznych, które pozwalają nam wejść w jej głowę.
Wizualnie – nie będę ukrywać zachwytu. Okładka jest szczegółowa i przepiękna, prawdziwa uczta dla sroki okładkowej. Będzie ozdobą biblioteczki.
Werdykt: Ważna lekcja
Reasumując, mimo początkowych wątpliwości, książka mnie wciągnęła. To fantasy, które niesie ze sobą bardzo aktualny morał: często idealizujemy obiekty naszych westchnień, nie dostrzegając ich wad, co może prowadzić do zguby. Gaja przekonała się o tym na własnej łusce. Bohaterowie są kreatywnie wykreowani, nie są płascy, a ich losy wywołują autentyczny smutek i złość. Polecam, bo warto zobaczyć, jak w świecie magii można poruszyć realne, społeczne problemy.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: