Szukam zakładki...
Shadowscent. Kwiat mroku - Węch absolutny i dworskie intrygi.

Shadowscent. Kwiat mroku - Węch absolutny i dworskie intrygi.

6/08/2021
Mea culpa. „Shadowscent. Kwiat mroku” kurzył się na mojej półce zdecydowanie za długo, biorąc pod uwagę, jak dobrą okazał się lekturą. Czasem człowiek sam nie wie, dlaczego zwleka z sięgnięciem po dany tytuł, by potem żałować straconego czasu. P.M. Freestone stworzyła historię, która wyróżnia się na tle młodzieżowej fantastyki przede wszystkim jednym elementem: absolutnie unikalnym pomysłem na świat.

Shadowscent. Kwiat mroku

P.M.Freestone, 2020 | High vs. Low Fantasy

Zielona Sowa 448 stron
Mea culpa. „Shadowscent. Kwiat mroku” kurzył się na mojej półce zdecydowanie za długo, biorąc pod uwagę, jak dobrą okazał się lekturą. Czasem człowiek sam nie wie, dlaczego zwleka z sięgnięciem po dany tytuł, by potem żałować straconego czasu. P.M. Freestone stworzyła historię, która wyróżnia się na tle młodzieżowej fantastyki przede wszystkim jednym elementem: absolutnie unikalnym pomysłem na świat.
"-Ash. Nazywam się Ash - mówię.
-Ash co to za imię?
- Hm, moje?"

Magia ukryta we flakonie

To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to system magiczny oparty na zapachach. W literaturze fantasy zazwyczaj rzuca się zaklęcia różdżką lub żywiołami, a tutaj esencje i perfumy grają pierwsze skrzypce. To powiew świeżości, którego bardzo potrzebowałam. Rakel, główna bohaterka, posiada talent, który jest dla niej zarówno darem, jak i przekleństwem. To siedemnastolatka, którą życie mocno przeczołgało, przez co wyrobiła sobie twardy pancerz. Walczy o chorego ojca z determinacją, która budzi szacunek. Jest zaradna, bystra i potrafi odgryźć się w odpowiednim momencie, zamiast czekać na ratunek. To dziewczyna z krwi i kości, której po prostu chce się kibicować.

Mruk i outsiderka

Jej relacja z Ashem (pełne imię: Ashradinoran – powodzenia w wymowie!) to świetnie poprowadzony wątek. Ash to Tarcza – wojownik, który z początku wydaje się typowym, zdystansowanym milczkiem. Jednak pod tą maską chłodu kryje się lojalność i spokój, który idealnie równoważy porywczy charakter Rakel. Chemia między nimi rozwija się powoli, w rytmie hate-to-love, ale jest subtelna i nienachalna. Nie ma tu miejsca na tanie dramaty, jest za to budowanie zaufania. Ciekawie wypada też drugi plan – energiczny Esarik od razu zyskał moją sympatię, a tajemniczy Pierwszy Książę Nisai intryguje na tyle, że liczę na rozwinięcie jego wątku w kontynuacji.

"- To ważny historyczny dokument.- Gapię się na nią, podczas gdy ona wpycha bezcenny zwój do torby.
- A my staniemy się kleksami atramentu w innym historycznym dokumencie, jeśli nie wyleczymy twojego księcia.
- Jesteś złodziejką!
- Wolę określenie "wyrafinowany dłużnik" Możemy to zwrócić... któregoś dnia.- Wygląda za róg półki i gestem każe mi iść za sobą."

Aromatyczny (i wymagający) styl

Początek książki może być małym wyzwaniem. Autorka wrzuca nas na głęboką wodę, serwując sporo specyficznego słownictwa związanego z perfumiarstwem i budową tego uniwersum. Może to chwilę trwać, zanim "złapiecie" rytm, ale warto przebrnąć przez wstęp. Styl Freestone jest bardzo plastyczny i działa na zmysły – czytając, niemal czuje się te wszystkie opisywane aromaty. Kiedy akcja już ruszy z miejsca, trudno się oderwać. Dialogi są żywe, a finałowy zwrot akcji zostawia czytelnika z apetytem na więcej.
•••

Werdykt: Uczta dla zmysłów

Shadowscent” to dowód na to, że w fantastyce wciąż można wymyślić coś nowego. Oryginalny motyw zapachów, charyzmatyczna bohaterka i brak utartych schematów sprawiają, że to jedna z ciekawszych propozycji w gatunku YA. Cieszę się, że w końcu nadrobiłam zaległości, bo to kawał solidnej, pobudzającej wyobraźnię literatury.

🌹 Aromatyczna fantastyka.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz