"-Ash. Nazywam się Ash - mówię.-Ash co to za imię?- Hm, moje?"
Magia ukryta we flakonie
To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to system magiczny oparty na zapachach. W literaturze fantasy zazwyczaj rzuca się zaklęcia różdżką lub żywiołami, a tutaj esencje i perfumy grają pierwsze skrzypce. To powiew świeżości, którego bardzo potrzebowałam. Rakel, główna bohaterka, posiada talent, który jest dla niej zarówno darem, jak i przekleństwem. To siedemnastolatka, którą życie mocno przeczołgało, przez co wyrobiła sobie twardy pancerz. Walczy o chorego ojca z determinacją, która budzi szacunek. Jest zaradna, bystra i potrafi odgryźć się w odpowiednim momencie, zamiast czekać na ratunek. To dziewczyna z krwi i kości, której po prostu chce się kibicować.Mruk i outsiderka
Jej relacja z Ashem (pełne imię: Ashradinoran – powodzenia w wymowie!) to świetnie poprowadzony wątek. Ash to Tarcza – wojownik, który z początku wydaje się typowym, zdystansowanym milczkiem. Jednak pod tą maską chłodu kryje się lojalność i spokój, który idealnie równoważy porywczy charakter Rakel. Chemia między nimi rozwija się powoli, w rytmie hate-to-love, ale jest subtelna i nienachalna. Nie ma tu miejsca na tanie dramaty, jest za to budowanie zaufania. Ciekawie wypada też drugi plan – energiczny Esarik od razu zyskał moją sympatię, a tajemniczy Pierwszy Książę Nisai intryguje na tyle, że liczę na rozwinięcie jego wątku w kontynuacji."- To ważny historyczny dokument.- Gapię się na nią, podczas gdy ona wpycha bezcenny zwój do torby.
- A my staniemy się kleksami atramentu w innym historycznym dokumencie, jeśli nie wyleczymy twojego księcia.
- Jesteś złodziejką!
- Wolę określenie "wyrafinowany dłużnik" Możemy to zwrócić... któregoś dnia.- Wygląda za róg półki i gestem każe mi iść za sobą."
Aromatyczny (i wymagający) styl
Początek książki może być małym wyzwaniem. Autorka wrzuca nas na głęboką wodę, serwując sporo specyficznego słownictwa związanego z perfumiarstwem i budową tego uniwersum. Może to chwilę trwać, zanim "złapiecie" rytm, ale warto przebrnąć przez wstęp. Styl Freestone jest bardzo plastyczny i działa na zmysły – czytając, niemal czuje się te wszystkie opisywane aromaty. Kiedy akcja już ruszy z miejsca, trudno się oderwać. Dialogi są żywe, a finałowy zwrot akcji zostawia czytelnika z apetytem na więcej.•••
Werdykt: Uczta dla zmysłów
„Shadowscent” to dowód na to, że w fantastyce wciąż można wymyślić coś nowego. Oryginalny motyw zapachów, charyzmatyczna bohaterka i brak utartych schematów sprawiają, że to jedna z ciekawszych propozycji w gatunku YA. Cieszę się, że w końcu nadrobiłam zaległości, bo to kawał solidnej, pobudzającej wyobraźnię literatury.
🌹 Aromatyczna fantastyka.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: