Szukam zakładki...
Harry Potter i Zakon Feniksa – nostalgia, dorastanie i mrok.

Harry Potter i Zakon Feniksa – nostalgia, dorastanie i mrok.

4/18/2023
Recenzowanie "Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa", choć jest to już piąty tom, zawsze wywołuje we mnie falę nostalgii i ciepłych wspomnień. W końcu to jest uniwersum, do którego mam ogromną słabość i które ukształtowało gust czytelniczy niejednej osoby. Choć muszę przyznać szczerze, że „Zakon Feniksa” nie jest moją ulubioną częścią tej serii, to jednak powrót do świata magii zawsze jest dla mnie czystą przyjemnością. Pióro Rowling płynie wartko i nie jest zbytnio wymagające.

Harry Potter i Zakon Feniksa

J. K. Rowling, 2004 (wydanie z 2023) | High vs. Low Fantasy

Biblioteka 957 stron
Recenzowanie "Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa", choć jest to już piąty tom, zawsze wywołuje we mnie falę nostalgii i ciepłych wspomnień. W końcu to jest uniwersum, do którego mam ogromną słabość i które ukształtowało gust czytelniczy niejednej osoby. Choć muszę przyznać szczerze, że „Zakon Feniksa” nie jest moją ulubioną częścią tej serii, to jednak powrót do świata magii zawsze jest dla mnie czystą przyjemnością. Pióro Rowling płynie wartko i nie jest zbytnio wymagające. To jest właśnie ten specyficzny klimat, który J.K. Rowling potrafiła stworzyć: poczucie, że choć świat jest mroczny, to jest w nim jeszcze miejsce na autentyczną przyjaźń i odrobinę humoru.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe"

Piętnastoletni buntownik – ewolucja Harry'ego

Nie ukrywam, że w tym tomie Harry Potter mocno się zmienia. Ma już piętnaście lat i staje się coraz bliższy dorosłości, choć momentami trudno mu odmówić pewnej infantylności, typowej dla wieku nastoletniego. Zdecydowanie polubiłam tę jego bardziej buntowniczą stronę; to, jak staje się świadomy swojego przeznaczenia i nie boi się mierzyć z konsekwencjami. Chociaż, jeśli mam być zupełnie szczera, zdarzało mu się wpaść na bardzo głupie pomysły. To, co go definiuje, to odwaga, którą można by określić jako bezmyślnie heroiczną – zawsze pakuje się w kłopoty, ale ostatecznie, z perspektywy fabularnej, wychodzi mu to na dobre. Te wpadki są elementem, który sprawia, że bohaterowie pozostają charakterni i bliscy czytelnikowi.

"Umysł nie jest książką, którą można otworzyć i przeczytać w wolnym czasie."

Złota Trójka – geniusz Hermiony i niewykorzystany Ron

Oczywiście, nie mogę pominąć Złotej Trójki. Hermiona, jak zawsze, jest uosobieniem intelektu i racjonalności. To jedna z najbardziej inteligentnych postaci w całym uniwersum, zawsze powściągliwa i ułożona. I choć to w niej lubię najbardziej, to jednak widać, jak mocno jest podatna na sugestie i emocje przyjaciół, co jest jej małym, ale uroczym słabym punktem. Natomiast Ron… przyznam szczerze, że autorka potraktowała go nieco po macoszemu. W tym tomie jest dla mnie niestety trochę zapchaj dziurą, z tą charakterystyczną dla niego nutą zazdrości o Harry'ego. A szkoda, bo był momentami zabawny i nie ukrywam, że czułam, iż ten barwny bohater miał większy potencjał, który nie został w pełni wykorzystany. Mimo to razem tworzą trio, które jest sercem tej wciągającej historii.

Magiczny klimat i różowa landrynka z piekła rodem

Cała powieść jest dynamiczna, a na brak akcji nie można narzekać. Już same wakacje u Dursleyów, które dla Harry'ego nigdy nie są sielankowym doświadczeniem, są preludium do dużo poważniejszych wydarzeń. Rowling ma naprawdę imponującą wyobraźnię i przystępny język, co sprawia, że nawet tak rozbudowany i mroczny tom czyta się z ogromną przyjemnością. To, co jest w tej serii tak fantastyczne, to masa stworzonych przez nią postaci, które są różnorodne pod każdym względem. W tym wszystkim panuje ten charakterystyczny, magiczny klimat, który wciąga od pierwszych stron.

"Ja nie szukam żadnych kłopotów - to kłopowy zwykle znajdują mnie."

A jeśli mówimy o postaciach, które wzbudzają skrajne emocje, nie sposób nie wspomnieć o Dolores Umbridge. Przyznam szczerze, że dawno żadna postać literacka nie wywołała we mnie tak realnej nienawiści; jest uosobieniem wszystkiego, co najgorsze w biurokracji i fałszywej słodyczy. Satysfakcja, jaką czułam, gdy spotkało ją to, na co zasłużyła, była ogromna i pokazuje, jak mocno potrafiłam się zaangażować emocjonalnie w ten tom. Cała seria, a zwłaszcza ta część, świetnie balansuje między humorem a powagą, między dorastaniem a magią, co sprawia, że jest jednocześnie przystępna i głęboka.
•••

Werdykt: Sentymentalna podróż do Hogwartu

Reasumując, „Harry Potter i Zakon Feniksa” to wciągająca powieść, która udowadnia, że uniwersum ma jeszcze mnóstwo do zaoferowania. Jest dynamiczna, pełna charakternych postaci (nawet jeśli Ron jest trochę niedoceniony) i zapewnia mnóstwo emocji, od sentymentu po prawdziwą złość. Czekam już niecierpliwie na rereading następnych tomów, bo nie ukrywam, że akcja nabiera tempa.


🧙‍♀️ Witaj przygodo!

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz