Kiedy lądujesz na nowej mapie 🐉
Powracamy do utraconej Rzeczpospolitej, gdzie Gottlieb w najlepsze wybija nasze smoki ku "cywilizacyjnemu rozwojowi". Pruski monarcha w międzyczasie zdążył zemrzeć i tym samym podejście nowego władcy do gadziej kwestii pozostaje dyskusyjne. Nasz bohater zamierza podjąć rozmowy, jednak w drodze na spotkanie traci konia i trafia w dziwne miejsce, gdzie ludzko-smocze hybrydy skrywają mroczny sekret...
Dlaczego przypomina to dodatek fabularny?
Rozumiem, że Smoczpospolita była początkiem i przedsmakiem tego, co nas czeka w dalszych perypetiach Gottlieba. Spodziewałam się jednak czegoś więcej poza samą misją. Liczyłam na poszukiwania własnej przynależności bohatera, która gryzła go w przeszłości. Nie poruszono jednak tego wątku w ogóle. Historia nie ma tu znaczenia. Znajdujemy się trochę poza miejscem i czasem.
Lądujemy gdzieś na obrzeżach i dostajemy zupełnie nową misję, która nie wymagałaby od czytelnika znajomości pierwszej części. Daje to vibe dodatku, a nie głównej osi fabularnej.
Zabawa piórem
Coś, co można oddać autorowi, to lekkie pióro, które zachęca do zgłębiania historii. Opisów jest sporo patrząc na objętość całej pozycji, natomiast nie są one nużące. Przyjemnie nakreślają atmosferę miejsca akcji.
Widać również, że pan Łukasz nie obawia się zabawy przedstawionym światem i ich postaciami.
Dzieje się dużo. Tak naprawdę nie mamy zbyt wiele momentów na oddech jako czytelnicy - nie możemy się też dziwić, skoro całość to sto czterdzieści pięć stron.
Te chwile, gdy akcja zwalnia wyglądają jakby autor nie do końca miał na nie pomysł, a chciał wydłużyć bieg wydarzeń. Przez to niektóre z nich wydają się 'przegadane' jak choćby zabawa w zgaduj-zgubulę.
Zakończył się quest i jest jak jest 👀
Mimo że misja została zakończona, to mam lekki niedosyt informacyjny. Nie było wyjaśnień co do części wydarzeń, co uważam za istotne. Niektóre z postaci starały się ostatkiem sił powiedzieć co i jak, ale... nie zdążyły. Odnoszę przez to wrażenie, że autor skupił się na akcji dziejącej się tu i teraz, bez zastanowienia się jak przeszłość tę teraźniejszość ukształtowała. Ostatecznie pozostała rozmyta i niejasna.
Gottlieb zboczył z trasy podczas głównej osi i trafił do questa. Całość urywa się wraz z jego zakończeniem, ale co dalej? Co z tego wyszło?
Jest to na pewno ciekawa pozycja. Jednorazowy wyskok do gadziego świata. Pomysł uważam za udany, choć można byłoby go bardziej rozwinąć - wydłużyć akcje, ożywić trochę postacie poboczne, które były raczej tłem dla poczynań Drachentrudy i Gottlieba, dodać wątki (nawet krótkie, ale dające czytelnikom coś ciekawszego niż przegadany zapychacz).
Na duży plus zasługuje lekkość i kreatywność pana Łukasza, dlatego też czekam na dalsze pomysły!
Tymczasem pozdrawiam, Klaudia ❤
Uwaga! Smoki zagrożone wyginięciem

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)


Komentarze: