Szukam zakładki...
"Słowiańskie Boginie Ziół" Joanna Laprus

"Słowiańskie Boginie Ziół" Joanna Laprus

1/11/2025
„Słowiańskie Boginie Ziół” – pięknie ilustrowany zielnik z opisami roślin, obrzędów i magicznych praktyk. Fascynująca podróż po tradycjach i wierzeniach Słowian.

Słowiańskie Boginie Ziół

Joanna Laprus-Mikulska, 2021 | Poradniki

Wydawnictwo Świat Książki 320 stron, 5 godz. 20 min.

Wierzono, że jarzębina jest w stanie zatrzymywać lub przenosić choroby zesłane przez wiedźmy lub znachorów - można ich było uniknąć, kiedy klęknęło się przed drzewem, objęło je i pocałowało, a także wypowiedziało odpowiednie słowa zamowy.

Klimaty słowiańskie powracają. W sumie nigdzie nie zniknęły, jednak zaopatrzenie się w interesujące tytuły i ich przeczytanie trochę zajęło. Na Słowiańskie Boginie Ziół trafiłam gdzieś przypadkiem i choć nie wiedziałam o czym jest, postanowiłam, że jak tylko nadarzy się okazja, to je zamówię. No i tak się stało kilka tygodni temu, a dzisiaj przedstawiam ją Wam.

Początkowo spodziewałam się historii o samych boginiach, a choć jest ich kilka, które skupiają się na Dziewannie, Mokosz i Marzannie, to głównie jest to... zielnik. Żeby jednak nie było! 
Jest urozmaicony w informacje dotyczące nie tylko wyglądu i zastosowania, ale też opisuje święta podczas których były używane konkretne rośliny, czy też wierzenia jakimi je obdarzano. Jest to księga dla prawdziwej szeptuchy. 
Posiada piękne ilustracje i już ze względu na sam walor artystyczny uważam, że pozycja jest warta sięgnięcia. Gdyby tak jeszcze znalazły się pożółkłe kartki pomiędzy którymi znajdowałyby się ususzone zioła... 

Książka leżąca na białym tle w otoczeniu bukietu róż i liści

Tak jak wspominałam w poprzednich słowiańskich pozycjach, że w niektórych można było poczuć tę tajemniczość jakby innego świata dzięki ciekawemu przedstawieniu go przez autora, a w niektórych zabrakło magii, tak tutaj uważam, że klimat jest bardzo przyjemny. Nie jest to typowo naukowa pozycja, pojawia się jednak sporo odnośników do bibliografii i masa ciekawostek. Opisywane są obrzędy i zastanawiam się czy ktoś faktycznie je stosował np. żeby przyciągnąć miłość i czy faktycznie jakaś magia się tam działa.

Na samym końcu pojawiają się receptury lecznicze i magiczne, które gromadzą wszystkie możliwości wykorzystania przedstawionych wcześniej ziół. Stąd też podział na medyczne i magiczne. Pierwsze przedstawiają np. napary czy kompresy dla złagodzenia objawów jakichś nieprzyjemności, natomiast magiczne działają bardziej jak talizmany, które mają coś do nas przyciągać, albo przed czymś chronić. 

Było to doświadczenie zarówno przyjemne treściowo jak i wizualnie. Na pewno jest to coś nowego i fascynującego, co dołączam do mojego książkowego słowiańskiego świata. 
Wiem, że moje ciotki robią różne napary i zbierają rośliny na których się kompletnie nie znam. Być może są czarownicami, ale nawet jeśli tak, to na pewno tymi dobrymi! 

Pozdrawiam wszystkie czarownice i wiedźminów, Klaudia 

Ciekawe przepisy, historia i religia dawnych Słowian - trafiam na same perełki w tym temacie

Klaudia Cybulska

Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz