Począwszy od utraty samego dzieciństwa, kiedy dowiadujemy się również, czym ono było, dociera do nas, że zawsze będziemy coś tracić.
Mona jest dziesięcioletnią dziewczynką mieszkającą w Paryżu. Podczas zwyczajnego dnia, który nie zapowiada rewolucji, traci zdolność widzenia na dłuższą chwilę. Według lekarzy stany te mogą nawracać, a ostatecznie doprowadzić do ślepoty. Rodzice przechodzą do działania — mniej lub bardziej destrukcyjnego — natomiast jest jedna osoba, która przychodzi z innym rozwiązaniem. Dziadek Mony postanawia każdej środy zabierać dziewczynkę do francuskich muzeów, by tam mogła zapoznawać się z dziełami znanych artystów, aby — nawet w przypadku utraty wzroku — mogła pamiętać piękno, którego doświadczyły jej oczy.
Zarówno okładka, jak i tytuł skłaniały mnie do przemyśleń, że powieść będzie dotyczyć sztuki, życia lub powstania obrazu Leonarda DaVinci. Nie spodziewałam się jednak, jak piękną powieść podaruje nam autor — powieść, która będzie jednocześnie drogą przez przemiany, historią o smutku i utracie, a która pod odpowiednim kątem, może zmienić się w dodającą otuchy opowieść o poszukiwaniu szczęścia w każdej sytuacji.
Wraz z bohaterami podążamy korytarzami Luwru i otwieramy się na sztukę, na głębię i refleksje. Przestajemy być zwiedzającymi, którzy z ogromną prędkością przemierzają kolejne sale, aby zobaczyć jak najwięcej, a przystajemy na kilka chwil, by posłuchać, co mówią do nas obrazy, co chcieli przekazać artyści i jak drobne szczegóły potrafią zmienić to, co początkowo wygląda niczym zbiór przypadkowych przedmiotów czy gestów.Poza tym jest to kopalnia informacji o wielu niesamowitych postaciach. Jest to naprawdę ciekawy i przystępny sposób na zapoznanie się z historią sztuki.
Można by rzec, że jest to uczta dla oczu - choć niefortunnie. Słuchając kolejnych rozdziałów, wyszukiwałam dane obrazy bądź rzeźby w Internecie, żeby zobaczyć wszystko to, o czym opowiada dziadek Henry.
Jest to na pewno pozycja dla osób, które nie tylko interesują się sztuką, ale przede wszystkim dla tych, którzy wybierają się do Paryża, aby kontemplować i nie być pochłaniaczami, a uważnymi obserwatorami i koneserami sztuki minionych epok. Przekazuje głębię uchwyconych na płótnie detali i opowiada historię każdego z artystów.
Przeplatana filozoficznymi przemyśleniami, w zderzeniu z dziecięcą perspektywą, ukazuje, jakie zmiany następują w naszej małej bohaterce.
Jedyne, co mogę zrobić, to polecić.
Pozdrawiam, Klaudia ❤

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze

Komentarze: