"Marzenia bowiem mają to do siebie, że czasem spełniają się w nieoczekiwanej dla nas formie."
Bohaterowie – od zachwytu do irytacji
Postacie są tutaj solą tej opowieści, choć budzą skrajne emocje. Nasza protagonistka startuje jako krnąbrna i autentyczna do bólu, prawdziwa harda sztuka, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Uwielbiam takie zadziorne, wyszczekane postacie! Niestety, w miarę rozwoju wydarzeń, zabrakło mi u niej konsekwencji. Z inteligentnej bestii, gotowej walczyć o swoje, zmieniła się w odrobinę naiwną gąskę, wręcz "miękką bułę", co bywało miejscami mocno drażniące.
Z kolei Samuel to klasyczny, pyszałkowaty gburek. Władczy, zaborczy, momentami wręcz oślizgły typ, który bierze, co chce. Taki typowy wrzód na tyłku, ale... nie będę ukrywać, że mam słabość do tego motywu. Chociaż doskonale wiemy, jak ten romans musi się skończyć, to ścieżka od nienawiści do miłości (hate to love) jest na tyle dynamiczna, że nie sposób się nudzić.
"To uczucie, kiedy niekoniecznie jesteś smutna, ale czujesz ogromną, nieokreśloną pustkę."
Wattpadowy klimat i szybka akcja
Fabuła, choć niezbyt zawiła i odrobinę przewidywalna, została poprowadzona bardzo sprawnie. Mamy tu wprawdzie zagmatwaną intrygę w tle, a mały element zaskoczenia to ewenement w tak prostej historii, ale nie oszukujmy się – nie jest to niebanalna opowieść, która zapadnie w pamięci jako przełom. To po prostu sprawnie napisany romans. Całość wciągnęłam za jednym posiedzeniem, bo akcja pędzi tu na łeb na szyję.
Autorka operuje niezwykle swobodnym językiem, dzięki czemu przez kolejne rozdziały po prostu się płynie. "Książę Mafii" to taka typowa lektura w stylu wattpadowym – co absolutnie nie jest obelgą, a obietnicą szybkiej i przyjemnej rozrywki. To ciekawa odskocznia od bardziej wymagających tytułów.
Werdykt: Mafijna bajka dla niegrzecznych dziewczynek
Szybkie tempo: Idealna lektura "na raz", która nie pozwala na nudę.
Klasyczny motyw: Jeśli lubisz schemat hate-to-love i władczych facetów, poczujesz się tu jak w domu.
Lekki styl: Narracja jest tak przystępna, że strony same się przewracają.
Reasumując, jest to pozycja niewymagająca, ale z fajnie wykreowanymi postaciami (mimo ich wad) i chwytliwym humorem. Zżerała mnie ciekawość, czy autorka planuje kontynuację, bo chociaż fabuła mogłaby się zakończyć na tym tomie, chętnie zobaczyłabym dalsze losy tej pary. Jeśli szukacie czegoś, co Was rozerwie i nie zmusi do głębszych przemyśleń – warto spróbować.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze
!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)



Komentarze: