"Czasami większej odwagi wymaga przyjęcie pomocy. Zwłaszcza kiedy nauczono cię wierzyć, że jej nie potrzebujesz."
Harda sztuka i różnorodność, która ma sens
Bohaterowie to tutaj prawdziwy majstersztyk. Główna protagonistka to harda sztuka, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jest wyszczekana, krnąbrna, a przy tym to inteligentna bestia, umiejąca wybrnąć z niemal każdej opresji. Partnerujący jej bohater, choć początkowo sprawia wrażenie pyszałkowatego gburka, błyskawicznie zyskuje w oczach przy bliższym poznaniu. Wielki plus dla autorki za postawienie na różnorodność – postacie są autentyczne do bólu, a wątki LGBTQ+ dodają narracji potrzebnej głębi. Tutaj nikt nie jest "miękką bułą"; nawet ci, którzy wydają się cichą wodą, potrafią zaskoczyć swoją przebiegłością i siłą charakteru.
"Choć urazy potrafią przetrwać wieki, to wspomnienia blakną z biegiem lat."
Od slow burna do wybuchowej akcji
Jeśli chodzi o fabułę, początek bywa odrobinę przewidywalny i faktycznie – dość wolno przechodzimy do sedna. Jednak przyznam, że mimo to zżerała mnie ciekawość, a autorka zaserwowała nam tutaj solidny "slow burn". Gdy akcja w końcu nabiera tempa, zmienia się w dynamiczny wir wydarzeń, pełen zwrotów i zagmatwanych intryg. Nie sposób się nudzić! Mimo że spodziewałam się czegoś innego po opisie, ta interpretacja mitów sprawiła, że Lore z hukiem trafiła na moją listę ulubionych. Zaskakujący finał macie tu gwarantowany.
"Czasami nadchodzi taki moment, w którym musisz zdecydować, co jest dla ciebie dobre. A potem działać bez względu na konsekwencje."
Pióro Bracken jest lekkie jak piórko, co sprawia, że przez tekst płynie się błyskawicznie. Książkę pochłonęłam na raz. Pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie subtelny wątek romansu. Nie jest on ani nachalny, ani zbyt zawiły – stanowi raczej uroczy dodatek, a nie centralny punkt, co wyszło historii na dobre.
Werdykt: Igrzyska śmierci z greckimi bogami w tle
Mitologiczny klimat: Nowoczesne i krwawe spojrzenie na greckie mity.
Silna bohaterka: Protagonistka, która myśli, walczy i nie irytuje swoją postawą.
Wciągająca intryga: Mimo wolniejszego początku, finał i zwroty akcji wynagradzają wszystko.
Reasumując, Lore to zdecydowanie nie jest klasyczny zapychacz. To lektura, która zapadnie w pamięci na długo dzięki chwytliwemu humorowi, silnym postaciom i świetnie skrojonej, brutalnej mitologicznej otoczce. Jeśli szukacie fantastyki, która łączy w sobie akcję z pomysłem – zdecydowanie polecam!

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)



Komentarze: