Mroczne cienie
Kryminały pojawiają się tu na tyle rzadko, że ich wyselekcjonowanie sprawia, że nie są one rozczarowaniem. Co więcej - śmiało mogę powiedzieć, że ponad 80% z nich to naprawdę kawał świetnego czytadła, z którym warto się zapoznać przynamniej przez umiarkowanych fanów opowieści z dreszczykiem.
Mrokowisko jest jednak tym tytułem, który wyrzucił mnie z butów i to na taką odległość, że nawet dla osób kręcących nosem może być to lektura obok której trzeba zatrzymać się na dłużej.
Co dzieje się na Podlasiu?
Maja to agentka nieruchomości. Przyjeżdża do małej miejscowości na Podlasiu, aby wyremontować i sprzedać dom. Opuszcza więc ze swoją córką Sopot i rozpoczynają nowy etap swojego życia. Niestety nad domem wiszą czarne chmury, a cienie pełzają po ścianach. Coś nie daje spokoju naszym bohaterkom, a mieszkańcy szeptają o klątwie. Jaki związek z teraźniejszymi wydarzeniami mają zbrodnie sprzed lat?
Autorka nie bierze jeńców
Próbowałam czytać Bradbury'ego i Kinga jeśli chodzi o klasykę horroru. Wiele osób chwali niepowtarzalny i mroczny klimat. Dla mnie natomiast sprzyjał on szarej pogodzie i popołudnia pod kocem - nie miał wiele wspólnego ze strachem i dreszczem. Być może Instytut wprowadzał nutę niepokoju. Mrokowisko natomiast jest niczym długa i napięta do granic możliwości struna, która w każdej chwili może pęknąć. Jak ona to robi?
Od pierwszej, do ostatniej strony (z drobną przerwą na kilkanaście lżejszych momentów gdzieś za połową) budzi w czytelniku lęk przed tym, co kryje się w ciemności, co stoi za drzwiami, co skrada się nocą po korytarzach...
Ścieżka na którą wkraczają Maja i Gabrysia od początku przypomina jak tor przeszkód, a niestety im dalej, tym gorzej.
Historia opowiada o przemocy której często nie widać, samotności z którą trzeba się mierzyć i przeszłością, która wraca w najmniej odpowiednim momencie.
Błądzimy po omacku, a próbując złapać się jakiejś teorii, wplątujemy się w kolejny gąszcz tajemnic i niewyjaśnionych motywów. Trudno się od niej oderwać. Coraz bardziej zanurzamy się w mroku.
Nie możemy do końca odróżnić czy znajdujemy się jeszcze w rzeczywistości, czy to tylko sen. Błądzimy na granicach zmysłów i staramy się znaleźć logiczne rozwiązanie.
Nie pomaga w tym klimat małej społeczności wypełnionej ludowymi przesądami i postacią lokalnej szeptuchy.
Trudno się oderwać
Wątki pięknie nam się zazębiają, a z każdym kolejnym rozwiązaniem, chce się więcej.
Plot twisty i ostateczne rozwiązanie wbijają w fotel, a my przekonujemy się, że ten oniryczny stan, to zwyczajny koszmar.
To jest ta książka o której chce się zapomnieć, żeby cieszyć się nią raz jeszcze. Jednocześnie nie za wiele mogę napisać o fabule, bo zepsułoby to Wam podróż po podlaskim koszmarze.
Przez Mrokowisko tak się zasiedziałam przed snem, że ostatecznie spałam tylko cztery godziny, ale było warto. Czapki z głów dla autorki!
Klaudia ❤
Gdzie jest Bella?Tajemnica goni tajemnicę. Klimat nie z tej ziemi. 👽

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze


Komentarze: