Chcesz służyć swojemu krajowi, tak? Myślałaś, że na czym to polega? Na przebierankach i odgrywaniu ról? Ta robota polega na zdradzie. Na przekonywaniu ludzi, żeby zdradzali innych ludzi. Swoje kraje, swoich przyjaciół, tych, dla których pracują. A w zamian my też na końcu ich zdradzamy.
Nie wszystko dla wszystkich
Dobra. Umówmy się. Nie wszystko przypadnie nam do gustu. Czasem są to po prostu konkretne gatunki, a czasem pojedyncze pozycje. Tak jak przed laty przemogłam się i nawet polubiłam kryminały, tak w tym przypadku Tajne godziny kompletnie mi nie podeszły... Może i łatwiej wtedy pisać, ale za to trudno czytać, dlatego też została porzucona gdzieś w trakcie akcji. Czy żałuję? Nie.
A co my tu mamy?
Przed dwoma laty powołano komisję Monochrome. Jej zadaniem było zbadanie działań brytyjskich służb specjalnych. Miała sprawdzić czy pojawiają się jakiekolwiek nieprawidłowości. A choć Griselda i Malcolm otrzymali nieograniczony dostęp do dokumentów, to razem z tym przywilejem pojawiły się kłopoty - na każdym kroku ktoś próbował sabotować ich działania. Gdy wydawałoby się, że komisję czeka rozwiązanie, niespodziewanie pojawia się teczka z napisem OTIS, która wprawia w ruch misję...
Kurczę... taki mam z tym problem, bo autor ma przyjemne pióro i opisywane przez niego wydarzenia śledzi się naprawdę dobrze. Problem pojawia się wtedy, gdy poszerzamy to, co chcielibyśmy zobaczyć i dostrzegamy fabułę.
W moim przypadku kompletnie ona nie kliknęła. Pierwsze strony są zwyczajnie nudne. Niby jest jakaś akcja i to dość emocjonująca, natomiast jednocześnie na tyle nieangażująca czytelnika, że niełatwo jest się zakotwiczyć. Mi również się nie udało. Wolałabym nudny początek, który wkręci w historię i z biegiem rozdziałów rozwinie, niż akcję, która od początku separuje czytelnika od bohatera.
Jest polityka, szpiedzy, "ważniaki" w garniturach, tajne dokumenty i misje. No i kurczę do mnie to jakoś nie przemawia... Wszelkie politykowanie bez żadnych osobistych historii jest dla mnie niczym filmy akcji - mogą lecieć w tle, ale bez mojego zaangażowania.
Niech tajne godziny pozostaną w utajeniu
Książka pewnie przypadnie do gustu osobom zaczytanym w historiach o szpiegach, politycznych gierkach i machlojkach. Pióro autora jest jak najbardziej na plus i podejrzewam, że inny odbiór mają czytelnicy podobnych tematów.
To była krótka przygoda, ale myślę, że wartościowa. Dzięki niej może i nie odkryłam nowej perełki, ale przynajmniej lepiej poznałam co nie współgra z moim gustem czytelniczym, a to też jest ważne!
Pozdrawiam, Klaudia ❤

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze

Komentarze: