Szukam zakładki...
"Zapłata dla Flecisty" George A. Romero, Daniel Kraus

"Zapłata dla Flecisty" George A. Romero, Daniel Kraus

10/29/2026
Bagienna groza, dziwaczni mieszkańcy i legenda o Fleciście. Klimatyczna historia, która przyciąga mrokiem, choć finał może zaskoczyć.

Zapłata dla Flecisty

George A. Romero, Daniel Kraus, 2026 | Fantastyka, Science-fiction

Wydawnictwo Zysk i S-ka 392 str. 6 godz. 30 min.
Ludzie lubią wybierać z historii to, co im pasuje. Pamiętać tylko to, co wydaje się warte zapamiętania. [...] Łatwo się w tym pogubić. Kto nie lubi kibicować Dawidowi, gdy spotyka Goliata? Ale co gdyby Dawid miał chorobę, którą zarazi cały lud? Wtedy opowieść nie byłaby już tak przyjemna.

Precz z mojego bagna!

 To jest właśnie ten tytuł, który pozostawiłam sobie na sam koniec niczym najwspanialszy deser. Zarówno okładka jak i opis znajdujący się na niej, kupił mnie do tego stopnia, że zanim faktycznie zaczęłam czytać, już miałam poczucie, że oto przede mną jest kolejna nieodkryta jeszcze perełka.



Alligator Point to niewielkie miejsce otoczone bagnami. Liczba mieszkańców jest znikoma — zaledwie 141 osób. Nie przeszkodziło to jednak w przekazywaniu sobie z pokolenia na pokolenie legendy o Fleciście — morderczej istocie polującej na dzieci. Gdy jedno z nich znika bez śladu, dawne szepty powracają, a mrok wydaje się tylko zagęszczać. Mieszkańcy muszą radzić sobie nie tylko z tajemniczymi zaginięciami, ale też Nafciarzem chcącym odkupić od nich ziemię i krwawą przeszłością przodków...

Zaufaj mi, poszukaj głębiej

Zbudowany w powieści klimat zasługuje na uznanie. Bogate opisy, pozwalają na zanurzenie się w bagnie z wszystkimi jego zapachami, wilgocią, błotem i brudem. W stworzonym przez autorów świecie nie ma miejsca na idealne, dobrze oświetlone kadry - krążymy po omacku między drzewami, a wchodząc do chat, możemy zastanawiać się czy za chwilę nie runą. 
Do tego dochodzi masa folkloru i wierzeń voodoo. Ponownie - dodaje to mroku i podbija już i tak napiętą atmosferę, natomiast zabrakło mi informacji. Chciałabym, żeby było to szerzej rozwinięte. Mamy szczątkowe informacje, które niewiele nam wnoszą o voodoo jako takim, natomiast służy do łączenia kropek przy niektórych wątkach. Trochę tego za mało. 

Ambiwalentny stosunek do tytułu

Bohaterowie z krwi, kości, grubej skóry zahartowanej w trudnych bagiennych warunkach są napisani w tak dobry sposób, że z nikim nie chce się tej podróży spędzać w całości. Nie było żadnego bohatera, którego można byłoby uznać za protagonistę wybijającego się poza innych. Każdy był dziwny na swój własny sposób, bez widocznych oznak pierwszoplanowości.
Atmosfera jest gęsta i nie wiadomo czego się można spodziewać. Napięcie jest coraz większe, choć rozwiązanie... rozczarowujące w moim odczuciu. Liczyłam na zaskoczenie, które wbije w fotel, a dostajemy coś w stylu Serio? To było takie coś? 

Język momentami jest niczym z kryminału, a chwilami uderza w tony literackiej zadumy i opisywania zwykłych czynności, jakby miały one w sobie większą głębie niż w rzeczywistości.
Jest to bez wątpienia pozycja dziwna. Z jednej strony przyzywająca do siebie jak sam Flecista, z drugiej robiąca dziwne fikołki fabularne, które odrobinę psują mroczny nastrój. 
Bawiłam się świetnie, ale momentami byłam skonfundowana.

Pozdrawiam, Klaudia ❤

Uwielbiam ją, choć jest dziwna

Klaudia Cybulska

Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
Tryb czytania
A+
A-