Zielono mi...
Choć bez wątpienia większość z nas doświadczyła zbawiennego wpływu lasu, chodzenia po szlakach górskich, odpoczynku w wiejskim krajobrazie, to osobiście nie spodziewałam się, że kiedykolwiek będę czytała o tym całą książkę.
Shinrin-yoku to dla mnie pojęcie wcześniej nieznane, choć o samej lasoterapii słyszałam gdzieś w trakcie studiów.
Autor wspomina tutaj o terapii i to nie takiej samozwańczej w trakcie chodzenia po lesie, tylko takiej z zespołem terapeutów i przewodników. Koncepcja wydaje się ciekawa, jednak myślałam, że jest ona dość odległa od naszej polskiej rzeczywistości - nawet jeśli nasz kraj jest bardzo zielony. Okazuje się jednak, że nawet u nas jest taka praktyka możliwa np. w Białymstoku.
Tell me something I don't know
Książka jest dość gruba, natomiast znajduje się w niej wiele zdjęć, a czcionka jest na tyle duża, żeby pochłonąć całość dość szybko. Nie ma tam naukowego języka, napisana jest w prosty i zrozumiały sposób.
Autor przedstawia zdrowotny wpływ drzew, co właściwie jest trochę tak, jakby ktoś przedstawiał nam szkodliwe działanie np. palenia papierosów. Jest to po prostu oczywiste.
Przytoczone zostają badania, jednak problem jest taki, że nie ma żadnych odnośników, czy materiałów źródłowych, które można byłoby sprawdzić.
Jedno z nich przedstawia informacje dotyczące szybkości rekonwalescencji pacjentów szpitalnych, których widok z okna przedstawia drzewa/parki, w kontrze do tych, którzy mają widok na inne budynki/bez śladów zieleni. No i wierzę w to, że widok pomaga pacjentom, uspokaja ich, kiedy doświadczają przyrody, choćby za oknem, ale... biorąc pod uwagę różne schorzenia i brak przedstawionej grupy badawczej, brzmi to jakby ktoś chciał nas przekonać, ale nie miał dowodów. (To chyba skrzywienie po studiach, ale jak pamiętam: źródła, źródła, źródła!!!)
Poszukaj głębiej...
Pierwsze 2/3 książki to są informacje ogólne. Nie brakuje ciekawostek, natomiast bez tej wiedzy przeżylibyśmy. Dopiero końcowa 1/3 książki zawiera bardziej praktyczne porady dotyczące np. zrobienia dyfuzora trzcinowego, albo przedstawia właściwości i sposób użycia znajdujących się w lesie roślin do zrobienia choćby olejku sosnowego, olejku z igieł jodły itp.
Pojawiają się też ciekawostki dotyczące samej Japonii i miejsca, które warto odwiedzić, jeśli ktoś lubi zwiedzać mniej oczywiste miejsca - nie będące miejskimi atrakcjami. Do tego trochę legend, porad, mapa z najpiękniejszymi lasami świata i kwestionariusz POMS, czyli Profilu Stanów Nastroju.
Pozycja jest lekka i przyjemna. Zawiera jakąś wiedzę, natomiast nie jest to coś, czego nie moglibyśmy odkryć sami w (sprawdzonych) materiałach internetowych.
Jej wydanie jest piękne, podobnie jak zdjęcia znajdujące się w środku.
Nie sądzę, że kupiłabym ją, gdybym wiedziała, co jest w środku, bo mimo wszystko oczekiwałabym więcej informacji.
Pozdrawiam, Klaudia ❤

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze


Komentarze: