"[...] Czasem dzieją się w życiu takie rzeczy, które pozostawiają miłość w zawieszeniu. Ale jeśli ktoś jest Twoją bratnią duszę, nic nie powstrzyma cię od bycia w końcu razem."
Ucieczka ze złotej klatki
Główna bohaterka, Saylor Rodgers, to kobieta, której kibicowałam od pierwszych stron. Zrobiła coś, na co wiele osób nie miałoby odwagi: zostawiła toksyczny, choć bardzo opłacalny związek. Jej były, Mitch, pochodził z wpływowej, bogatej rodziny. Ale co jej po pieniądzach, skoro facet miał ego większe od swojego konta i lekceważący stosunek do kobiet? Mitch nienawidził, gdy Saylor była „brudna od lukru”. Serio. Na szczęście Saylor to silna babka. Rzuciła się na głębokie wody, by spełnić marzenia – otworzyła własną cukiernię o nazwie (a jakże!) Sweet Cheeks. Zrobiła to mimo ryzyka, że matka Mitcha użyje swoich wpływów, by ją zniszczyć. Czy kochała tego nadętego dupka? Może przez chwilę. Ale prawda jest taka, że Mitch był tylko plastrem mającym zapełnić pustkę po Hayesie, który lata temu zostawił ją bez słowa.
"Stał się moim pierwszym zauroczeniem.Później moją pierwszą miłością.A potem... moim pierwszym zawodem miłosnym."
Gwiazdor z bagażem
I tu na scenę wkracza on: Hayes Whitley. Obecnie to wielki, hollywoodzki aktor, który w ekspresowym tempie pnie się po szczeblach kariery. Każda kobieta, która widziała go na ekranie, marzy, by znaleźć się w jego łóżku (choć tak naprawdę go nie zna). Jak na gwiazdora przystało, Hayes jest uwikłany w intrygi i ma na karku niezbyt wygodną umowę, która może mu mocno zaszkodzić. Jego powrót do życia Saylor nie jest przypadkowy – Hayes to stary znajomy Rydera (brata Saylor), któremu wisi sporą przysługę. To ciekawa postać, barwna i charakterystyczna. Choć nie mogę powiedzieć, że go „uwielbiałam” (miał swoje za uszami), to uczciwie przyznaję: nie był najgorszy. Dał się lubić.
"Teraz wiem, dlaczego ja zawsze porównywałem każdą kobietę jaką kiedykolwiek pocałowałem do Ciebie."
Iskra Bromberg i schematyczna słodycz
Kristy Bromberg ma w sobie tę iskrę, która sprawia, że po jej książki sięga się z przyjemnością. Ma lekkie, oryginalne pióro i zazwyczaj tworzy autentycznych bohaterów. Muszę jednak być szczera: w „Sweet Cheeks” postacie były nieco mniej porywające niż w jej poprzednich powieściach. Ta książka nie kupiła mnie bohaterami, ale fabułą. Tak, historia jest do bólu schematyczna i cukierkowa. Mamy tu klasyczny motyw drugiej szansy (second chance romance) i pierwszej miłości, która nie rdzewieje. Ale wiecie co? Czasem właśnie tego potrzebujemy. Czasem schemat, jeśli jest dobrze napisany i dopracowany (a tu każdy element jest przemyślany), potrafi ruszyć serce.
Werdykt: Słodki relaks
Wizualnie – okładka niewiele wyróżnia się na tle innych romansów. Jest poprawna, ale w tłumie gołych klat i czułych objęć może zginąć. Reasumując, „Sweet Cheeks” to powieść ciekawa, choć przewidywalna. To idealna lektura dla kogoś, kto szuka mało wymagającej rozrywki. Tu nie trzeba się mocno skupiać ani analizować psychologii postaci. Można po prostu płynąć z prądem i cieszyć się happy endem.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

![Konkurs z okazji 1,000 wejść! [ZAKOŃCZONY]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQDFu1whJZOm6-8uZuIcK9cn3dCztHC_pVqUOAW-rskbFUmIDnXMi-mHcsD8FOtvRPkmMUNfr3iPGEfsL61QcvHCJ6bIdfAbKyGhJvyWACQIgHlhyphenhyphenEbssDs3ZP_jfMz8CNauaLntIaFjc/s400/czerwona-krolowa-b-iext37873347.jpg)

Komentarze: