Mała wojowniczka i król
Główną bohaterkę, Lilianę (Lilu), poznajemy jako małą, ciekawską dziewczynkę – córkę wodza Semmyra. Szybko jednak następuje przeskok czasowy i obserwujemy ją już jako nastolatkę. Lilu to mała, zadziorna wojowniczka. Jest wyposażona w cięty język i interesujący charakter. Choć momentami jej upartość mnie drażniła, ostatecznie została moją ulubioną postacią. Jej los wydaje się przesądzony – ma poślubić króla Wojemira w ramach sojuszu. Tutaj autorka mnie zaskoczyła, bo Wojemir okazał się niezwykle interesującą personą, a nie tylko tłem dla fabuły. Autorka obiecała magię i dotrzymała słowa – wprowadziła ją w bardzo subtelny sposób, co jest ogromnym plusem.
Kłamca szukający zemsty
Na drugim biegunie mamy Derona. Pochodzi z wrogiej osady, a stare porachunki między ich rodami są, delikatnie mówiąc, poważne. Deron to postać skomplikowana. Nie ukrywajmy – jest kłamcą. Na każdym kroku oszukuje Lilu i jej pobratymców, zostawiając fałszywe poszlaki. Jest przy tym niezwykle inteligentny, opanowany i przebiegły. Zdeterminowany, by osiągnąć swój cel, jakim jest zemsta. Mam do niego mieszane uczucia. Bardzo go polubiłam jako postać, ale jest mi żal Lilu. Dziewczyna w pewnym momencie zaczęła mu wierzyć, a on to zaprzepaścił dla rodzinnych waśni. Rozumiem jego motywację, ale żałuję, że nie wybrał inaczej.
Niedosyt i słowiańska nuta
Pióro autorki jest lekkie i przyjemne, a język prosty. Fabuła wyróżnia się na tle innych romansów dzięki wyraźnej, słowiańskiej nucie. To coś oryginalnego i świeżego. Książkę czyta się błyskawicznie – niestety, głównie ze względu na jej długość. Po lekturze czuję przeogromny niedosyt. Autorka zakończyła historię w takim momencie, że szczerze nie mogę się doczekać kontynuacji.
Wizualnie – okładka jest klimatyczna i niemalże idealna. Stonowana kolorystyka pasuje do treści i pomogła mi wyobrazić sobie wygląd głównej bohaterki.
Werdykt: Spokojna baśń o trudnych wyborach
Reasumując, autorka stworzyła niezwykłą historię z bardzo oryginalnymi bohaterami. Akcja nie pędzi tu na łeb na szyję – tempo jest spokojniejsze, co pozwoliło na dopracowanie szczegółów świata przedstawionego. To przyjemny romans z nutą magii. Polecam go miłośnikom dobrej, klimatycznej lektury, którzy lubią motywy enemies-to-lovers w fantastycznej oprawie.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: