czwartek, 3 września 2020

"Srebrna dziewczyna" Leslie Pietrzyk

Tytuł: Srebrna dziewczyna  Autor: Leslie Pietrzyk  Tłumaczenie: Joanna Dziubińska Wydawnictwo: IUVI Liczba stron: 389 Ocena:8/10

Nagle mnie zapytała:
-Myślisz, że Tommy mnie kocha?
-A mówi, że cię kocha?
-Jasne - odparła. - Ale tylko po seksie.
Nastąpiło milczenie.

 Kim jesteś, Srebrna Dziewczyno?

Po opisie książki, to nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tylu zapewnieniach o emocjonalnym rollercoasterze, ale z chęcią zabrałam się do czytania. 
Historia zaczyna się, gdy... no właśnie. Nie wiadomo kiedy cała ta historia się zaczyna. My sami dołączamy do niej właśnie wtedy, gdy nasza bohaterka dostaje się na studia w Chicago i trafia do akademika, gdzie poznaje Jess.
Poza tym nie wiemy o niej zbyt dużo chyba, że sama chce nam o sobie coś powiedzieć. Nie znamy jej imienia, ale znamy jej myśli, które chyba dla niej samej nie są do końca normalne. Zmierzamy w tym wszystkim właściwie gdzieś, ale to "gdzieś" jest bliżej nieokreślonym miejscem i dla czytelnika, i dla dziewczyny.

Tak na dobrą sprawę całość można podsumować jako życie nastolatki ze swoimi problemami i jakimiś historiami, które dotyczą każdego w mniejszym, bądź większym stopniu. Jeśli nie byłoby tutaj perspektywy pierwszej osoby oraz jej przemyśleń, to całość byłaby zwyczajna, przeciętna, może trochę dziwna, ale na pewno nie byłoby w niej nic niezwykłego. Kiedy jednak dodamy do tego wszystkie myśli skłębione pod jej czaszką, nagle wszystko nabiera głębi, nawet tworzenie odcisku dłoni na szkle w czyimś pokoju.

Ciężko mówić o sympatii do bohaterów. Większość z nich jest po prostu dziwaczna i egoistyczna. Tak jak protagonistka, która zdaje sobie sprawę ze swojego zepsucia, przez co ciężko jej nie lubić. Trochę zagubiona osóbka uciekająca od przeszłości.

Nie ma tu jakichś konkretnych wątków pod które moglibyśmy podpiąć fabułę. Wątek miłosny? Mocno naciągane. Problemy nastolatek? Też nie do końca. Przez to, że nie ma czegoś, czego można by się złapać, trudno cokolwiek chwycić. I co mam napisać? 
Bardziej urzekły mnie przemyślenia i jak ktoś postrzega świat z wewnętrznej strony, jak wiele myśli człowiekowi w parę sekund potrafi przelecieć przez głowę, niż perypetie innych, które były dość zwyczajne.

-Możemy być przyjaciółmi - powiedział.
-Nigdy nie byliśmy przyjaciółmi.
-Ale czymś jesteśmy.
-Nie przyjaciółmi.
-Przepraszam, że nazwałem cię wtedy szmatą - oświadczył - Nie jesteś szmatą. - W jego głosie pobrzmiewała nawet lekka pokora, a przynajmniej był mniej zarozumiały.

Gdyby ktoś zapytał, czy chciałabym więcej książek o podobnej treści, to odpowiedziałabym, że tak, ale gdybym miała powiedzieć dlaczego, to nie umiałabym na to odpowiedzieć.
Może po prostu lubię historie, które nie zawierają utartych schematów, a najlepiej gdy są poza nim. Tę trochę tak odbieram. Ciężko spotkać podobne pozycje, jeśli ktoś dobrze nie szuka. Jeden z tytułów, który wydaje mi się równie interesujący i napisany w podobnym stylu, to Moja siostra Rosa, którą już jakiś czas temu recenzowałam. 

Co do samej okładki i tytułu, to są tajemnicze i nasuwają inne skojarzenia. Pierwsze strony rozwiewają wszelkie domysły na temat dalszej części, ale nie jest to złego rodzaju zderzenie z prawdą, a po prostu zupełnie niespodziewane.
Zachęcam do sięgnięcia, choć w dalszym ciągu nie wiem dlaczego. 


Pozdrawiam, Klaudia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania. Zostaw w komentarzu adres swojego bloga, na pewno odpowiem :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon. Wszelkie prawa zastrzeżone.