Tytuł: Wieczór w raju Autor: Lucia Berlin Tłumaczenie: Dobromiła Jankowska Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal Liczba stron: 307 Ocena: 6|10
-Shirley, tylko spójrz na tych wszystkich ludzi na dole. Chodzą, siedzą w samochodach, przynoszą kwiaty.Kiedyś wszyscy zostali poczęci. Poczęło ich dwoje ludzi i wszyscy w końcu przyszli na świat. Urodzili się. Dlaczego nikt nigdy o tym nie rozmawia? O umieraniu i rodzeniu się?
Ze zbiorem opowiadań problem jest taki, że jeśli jedno będzie dobre, a nawet bardzo dobre, a drugie będzie bardzo słabe, to nie wiadomo jak mamy to ocenić. Ogół opowiadań? Wyliczyć ich średnią i na tej podstawie podsumować? A może zatrzymać się przy każdym z osobna?
Muszę przyznać, że pierwszy raz nie czytałam książki w jej założonej kolejności, a bardziej skakałam po historiach. Dziwne jest uczucie łamania prawa kolejności.
Wieczór w raju ma coś, obok czego łatwo przejść obojętnie. Jeśli dostrzegliście w tym jednak coś więcej, to warto przystanąć i pozachwycać się słowami. To, co mnie uderzyło w tym wszystkim najbardziej, to chęć pozostawienia ludzi na ziemi. Nie ma to żadnego związku z fantastyką. I chyba w tym tkwi cały zachwyt. Zwykle pisarze chcą móc dzięki swoim historiom opowiedzieć o swoich marzeniach, swoich pomysłach, dać nam ogromny balon z helem, który będzie w stanie zabrać nas do krainy wyobraźni. Z dala od szarej codzienności i zabiegania. Przedstawienie bohaterów jako niezniszczalnych, dających radę (prędzej czy później) w każdej sytuacji to coś, co chcemy czytać, bo sami w życiu często postępujemy inaczej, niż chciałoby wyobrażone alter ego.
Lucia Berlin postawiła na coś zupełnie przeciwnego. Zamiast dać nam balon z helem postanowiła pisać historię, które przygwożdżają nas do ziemi. Jakby próbowała pokazać nam, że nieważne jak bardzo chcemy uciec, to nie możemy.
W każdym opowiadaniu mamy codzienność, przeciętność, ludzi z niezliczoną ilością wad, sypiące się relacje i nieistniejące już uczucia zastąpione obojętnością. Poczucie bycia mrówką w jednym wielkim mrowisku pełnym podobnych mrówek skłoniło mnie ku myślom, że jest to w jakiś sposób tragiczne, a jednak w tej zwykłości kryje się też piękno.
Mimo wszystko czytanie na dłuższą metę podobnych rzeczy byłoby niewątpliwie zasmucające. Trzeba w końcu zachowywać balans pomiędzy rzeczywistością, a oderwaniem od niej.
Pozdrawiam, Klaudia ^_^

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)


![[KU UPADKOWI LITERATURY WSPÓŁCZESNEJ] "Nasze Perseidy" Layla Wheldon](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivPyQ3ia_OZCQP0NbJ4OzqIYWJmydX-epa4Ka3AZS15gZdT0oQQhgUpO4-_VDYyui7B_6VPfnhyphenhyphenms_N_HXC7rfVBjeC05vw8_UCpk2pVXiMQupYDcsom89jEc2rOwEqyYEq-mVm07g9aLqfzZzjazsWt6ZUZunAoBroxz_potl9lPBCcwqJk9hSaXdbv44/w640-h480/1000053064.png)
Komentarze: