Szukam zakładki...
Dopasowani - Tinder to przeżytek, czas na DNA.

Dopasowani - Tinder to przeżytek, czas na DNA.

5/10/2018
Wyobraźcie sobie świat, w którym nie musicie chodzić na nieudane randki, znosić niezręcznej ciszy i zastanawiać się, czy „to ten jedyny”. Wystarczy próbka śliny, opłata i test DNA, by znaleźć swojego genetycznego bliźniaka – partnera idealnego, stworzonego dla Was przez naturę. Brzmi jak spełnienie marzeń? A może jak początek koszmaru? Książka ta rzuciła mi się w oczy jeszcze na długo przed premierą. Zaintrygowała mnie okładka – motyw dwóch różnych połówek jabłka jest niezwykle oryginalny i totalnie unikatowy. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką grafiką. Obiecywała historię o dopasowaniu, ale czy idealne geny gwarantują szczęście?

Dopasowani

John Marrs, 2017 | Kryminał & Sensacja, Dystopia

Książnica 320 stron
Wyobraźcie sobie świat, w którym nie musicie chodzić na nieudane randki, znosić niezręcznej ciszy i zastanawiać się, czy „to ten jedyny”. Wystarczy próbka śliny, opłata i test DNA, by znaleźć swojego genetycznego bliźniaka – partnera idealnego, stworzonego dla Was przez naturę. Brzmi jak spełnienie marzeń? A może jak początek koszmaru? Książka ta rzuciła mi się w oczy jeszcze na długo przed premierą. Zaintrygowała mnie okładka – motyw dwóch różnych połówek jabłka jest niezwykle oryginalny i totalnie unikatowy. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką grafiką. Obiecywała historię o dopasowaniu, ale czy idealne geny gwarantują szczęście?
"Czasami trawa gdzie indziej wcale nie jest zieleńsza i trzeba zostać po swojej stronie płotu. A czasami trzeba zaryzykować i mieć nadzieję, że wygra się szczęśliwy los."
Jak daleko się posuniesz, by znaleźć miłość?
Od czasu, gdy naukowcy odkryli, że każdy człowiek posiada gen, który dzieli tylko z jedną osobą na całym świecie, miliony ludzi zdecydowały się na badania DNA, aby znaleźć idealnego partnera. Oto pięć kolejnych osób znajduje swoje drugie połówki. Okazuje się jednak, że perfekcyjnie dopasowane bratnie dusze, które wskazały testy genetyczne mają swoje sekrety. Niektóre szokujące a nawet bardzo niebezpieczne...

Pięć historii, jeden test

Fabuła nie należy do banalnych. Mamy tu organizację, która na podstawie jednej substancji genetycznej łączy ludzi w pary. Autor serwuje nam przeplatankę losów pięciu bohaterów. Jak wypadli?

  1. Mandy: Rozwódka szukająca miłości. Jej historia wydała mi się nieco zbyt podkoloryzowana i odrobinkę zagmatwana, choć nie mam jej wiele do zarzucenia.

  2. Jade: Jej wątek to kubeł zimnej wody. Ukazuje, że nawet z „idealnym dopasowaniem” nie zawsze jest cudownie. Życie pisze scenariusze pełne niezbyt przyjemnych sytuacji, na które nie mamy wpływu.

  3. Christopher: Mój absolutny faworyt. Jego część lubiłam najbardziej. Była najciekawsza i najmniej przyziemna. Wyróżniała się na tle obyczajowych problemów reszty (kto czytał, ten wie, o jakim mroku mówię!).

  4. Nick: Tutaj szału nie było. Zero zaskoczeń, za to jedna wielka drama rodem z tasiemca. Przez te rozdziały starałam się przebrnąć najszybciej, jak się dało.

  5. Ellie: Ten wątek polubiłam za nutę tajemnicy. Prawda wychodzi na jaw dopiero na końcu i szczerze mówiąc – nawet się nie domyślałam, co tam się działo. Jej nieprzewidywalność to ogromny plus tej powieści.

"Powinowactwo genetyczne nie zważa na płeć, kolor skóry czy to, jakiego boga zdecydowałeś się czcić. Połączyło ludzi wszelkich ras i wyznań w jedność jakiej świat dotąd nie znał."

Debiut w dobrym tempie

Z twórczością Johna Marrse’a spotkałam się po raz pierwszy (to jego debiut w tym gatunku) i nie mam zbyt wiele do zarzucenia. Bohaterowie są ciekawi i barwni, a pióro autora jest lekkie i przyjemne dla czytelnika. Akcja utrzymana jest w szybkim i płynnym tempie, choć muszę być szczera: momentami książka mnie lekko zanudzała i najzwyczajniej w świecie męczyłam się przy lekturze (patrzę na Ciebie, Nick!).

•••

Werdykt: Ciekawa odskocznia

Reasumując, nie czuję palącej potrzeby, by krzyczeć „musicie to przeczytać!”, ale uważam, że jest to dosyć ciekawa pozycja. Warto po nią sięgnąć w ramach odskoczni od swoich ulubionych gatunków i wyrobić sobie własne zdanie. Do najgorszych z pewnością nie należy, a pomysł wyjściowy jest intrygujący.

🧬 Genetyka, miłość i mroczne sekrety.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Raczej i mi nie do końca ta książka by się spodobała. Odpuszczę ją sobie, za wiele pewniaków mam na półce :D

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń