"Kiedy ktoś nie wpuszcza Cię do środka, w końcu przestajesz pukać do drzwi."
Nudziarz na tropie tajemnic
Główny bohater, Jacob Portman, prowadzi dosyć nudne życie. Jego jedyną rozrywką były niezwykłe opowieści dziadka, w które jednak wraz z wiekiem przestawał wierzyć, biorąc je za bajki. Wszystko zmienia się, gdy dziadek umiera w niejasnych okolicznościach, zostawiając wnuka z masą pytań i niedopowiedzeń. Jacob wyrusza więc w podróż, która jest też poszukiwaniem własnej tożsamości. To chłopak młody i bardzo inteligentny, ale niestety niezbyt pewny siebie. Wciąż szuka własnego „JA”, co czyni go postacią, której łatwo kibicować. Zaimponował mi swoją przemianą.
"Kiedyś marzyłem o ucieczce przed zwykłym życiem, ale tak naprawdę moje życie nigdy nie było zwyczajne. Po prostu nie zauważałem jego niezwykłości."
Zdjęcia, które robią robotę
Przyznam szczerze: to dosyć specyficzna książka. Sama fabuła to powiew oryginalności – mimo że tytuł do najnowszych nie należy, nie przypominam sobie, żeby ktoś stworzył coś podobnego. Najbardziej jednak urzekło mnie polskie wydanie. Twarda, solidna oprawa to jedno, ale to, co znajduje się w środku, to mistrzostwo. Tekst urozmaicono pięknymi, mrocznymi i autentycznymi zdjęciami. To one dodają książce unikalnego charakteru i pozwalają lepiej wyobrazić sobie Osobliwców. Dzięki nim klimat staje się niemal namacalny.
"Czasami lepiej jest nie oglądać się za siebie."
Harda dyrektorka i konkrety
Wspomnę jeszcze o samej Almie Peregrine. To najciekawsza postać obok Jake'a. Jest kobietą hardą, mającą twarde i proste zasady. Jest równie tajemnicza, co fascynująca, bo autorka dawkuje nam informacje na jej temat bardzo oszczędnie. Styl Ransoma Riggsa przypadł mi do gustu. Autor nie zagłębia się w bujne, poetyckie opisy – stawia raczej na konkrety. Jego pióro jest przystępne i zrozumiałe, dzięki czemu przez historię się płynie.
Werdykt: Dobra, ale nie szałowa
Reasumując, książka szałowa i powalająca nie była, niemniej jednak doceniam jej oryginalność. Bohaterowie są świetnie wykreowani, niemalże namacalni, a podczas czytania czułam się, jakbym była tam razem z nimi. Muszę jednak zaznaczyć, że po obejrzeniu filmu spodziewałam się czegoś odrobinkę innego. Mimo że bawiłam się dobrze i pewnie wrócę do tego świata szybciej, niż mi się wydaje, uczciwie przyznaję: mogło być po prostu lepiej. Emocje nie były aż tak intensywne, jak zakładałam.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: