Szukam zakładki...
Akademia Dobra i Zła - Róż, czerń i odwieczna walka.

Akademia Dobra i Zła - Róż, czerń i odwieczna walka.

9/26/2019
Do tej książki przyciągnął mnie przede wszystkim opis oraz urocza okładka. Ale bądźmy szczerzy – pomyślałam sobie: „Szkoły nigdy za wiele” i mam nadzieję, że wyczuwacie w tym potężną dawkę ironii. Chciałabym mieć już etap edukacji dawno za sobą, ale niestety, człowiek uczy się przez całe życie (i to dosłownie). Skoro już jesteśmy skazani na naukę, to dlaczego nie w miejscu magicznym? Oczywiście, nie oszukujmy się – Hogwartu nic nie przebije, to świętość. Jednak Akademia Dobra i Zła to placówka niezwykle interesująca. Uczęszczają do niej dzieci postaci z bajek (zarówno tych dobrych, jak i złych), a także Czytelnicy z Galwadonu – miasteczka, które Akademię zna tylko z legend i porywań.

Akademia Dobra i Zła

Soman Chainani, 2015 | Dark Academia, High vs. Low Fantasy, Academic Rivals

Jaguar 496 stron
Do tej książki przyciągnął mnie przede wszystkim opis oraz urocza okładka. Ale bądźmy szczerzy – pomyślałam sobie: „Szkoły nigdy za wiele” i mam nadzieję, że wyczuwacie w tym potężną dawkę ironii. Chciałabym mieć już etap edukacji dawno za sobą, ale niestety, człowiek uczy się przez całe życie (i to dosłownie). Skoro już jesteśmy skazani na naukę, to dlaczego nie w miejscu magicznym? Oczywiście, nie oszukujmy się – Hogwartu nic nie przebije, to świętość. Jednak Akademia Dobra i Zła to placówka niezwykle interesująca. Uczęszczają do niej dzieci postaci z bajek (zarówno tych dobrych, jak i złych), a także Czytelnicy z Galwadonu – miasteczka, które Akademię zna tylko z legend i porywań.
"Tylko najlepsze zło potrafi udawać dobro."

Ponura wiedźma i różowa księżniczka

Osią fabuły są dwie przyjaciółki: Agata i Sofia. Z początku dzieli je ogromna przepaść, a prawdziwa natura dziewczynek wychodzi na jaw dopiero w murach Akademii. Zacznijmy od Agaty. To osoba bardzo, ale to bardzo ponura. Jak na małą dziewczynkę, jest wręcz zbyt depresyjna, gburowata i niestety – według standardów bajkowych – niezbyt ładna. Mimo to, wbrew pozorom, była szczęśliwa w swojej skórze, dopóki nie trafiła do tej felernej szkoły. Od razu polubiłam ją bardziej. Wydała mi się "normalniejsza" i bardziej ludzka, mimo swojej mrocznej otoczki. Czuć było, że jej przywiązanie do Sofii jest szczere.

"Piękno tylko do czasu może wygrywać z prawdą (...)."

Na drugim biegunie mamy Sofię. To piękna blondynka, która jest... mocno zakochana w sobie. Jest niezwykle egoistyczna, próżna i przekonana o swojej nieomylności. Jej "dobre uczynki"? Robione tylko na pokaz, żeby Dyrektor nie miał wątpliwości, gdzie ją przydzielić. Dawno nie spotkałam w literaturze takiego narcyza. Jest głośna, przesłodzona i wszędzie jej pełno. Przyjaźń z Agatą to chyba jedyna prawdziwa rzecz w jej życiu, bo poza nią – Sofii nikt szczerze nie lubi. Wybór między nimi był dla mnie oczywisty: wolę depresyjną Agatę niż toksyczną słodycz Sofii.

"-Nie chcę... być Zła – wykrztusiła Sofia ze szlochem.
- Nie jesteś Zła, Sofio – szepnęła Agata, dotykając jej pomarszczonego policzka. - Jesteś człowiekiem."

Debiut z przytupem

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Somana Chainani. Przyznam się do małej wpadki – przez moment byłam pewna, że autorem jest kobieta! Szybko się jednak zreflektowałam. Jak na debiut, książka okazała się sporym sukcesem. Autor stworzył ciekawe bohaterki na zasadzie odbicia lustrzanego, bawiąc się stereotypami, by potem ukazać prawdziwe wnętrze postaci. Akcja prowadzona jest w stonowanym, ale szybkim tempie, dzięki czemu ciężko się oderwać. Pomysł na fabułę może nie jest wybitnie oryginalny (szkoła magii), ale wykonanie nadrabia wszystko. Prosty język i przyjemne pióro sprawiają, że książkę "łyka się" w moment.

Wizualnie – wydanie zasługuje na pochwałę. Okładka jest estetyczna i oddaje klimat, a w środku znajdziemy sporadycznie ciekawe ilustracje, które bardzo lubię, bo świetnie pobudzają wyobraźnię.

•••

Werdykt: Baśń na opak

Reasumując, to lekka i przyjemna książka, która potrafi zaskoczyć – zwłaszcza zakończeniem. Stworzony przez autora świat jest rozbudowany i intrygujący, a metamorfoza bohaterów autentyczna. To pozycja niewymagająca, przy której łatwo się zrelaksować i odpocząć, niezależnie od wieku. Polecam każdemu, kto chce zobaczyć, co się stanie, gdy "dobro" okaże się próżne, a "zło" wrażliwe.

👠 Kiedy Kopciuszek jest wredny, a Wiedźma ma serce.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz