"Trudno wypuścić z ręki coś czego człowiek się kurczowo trzymał. Nawet kiedy to coś jest najeżone cierniami. Może zwłaszcza wtedy."
Złamane serce i mroczne sekrety
Główny bohater, Devin Jones, to student leczący rany po nieudanym związku. Z pozoru wydaje się klasyczną miękką bułą, która ucieka przed problemami w pracę sezonową. Na szczęście to tylko pozory – chłopak szybko okazuje się inteligentną bestią, która mimo pewnej uczuciowej naiwności (typowa "gąska"), potrafi stanąć na wysokości zadania w krytycznym momencie. Również drugi plan to autentyczne do bólu typy. Nie ma tu papierowych postacie; każdy z pracowników lunaparku ma swój "wrzód na tyłku" i mroczną prawdę do ukrycia. Ich interakcje i fakt, że nie dają sobie w kaszę dmuchać, nadają tej historii niesamowitą, życiową głębię.
"Diabeł potrafi cytować Biblię"
Między dorastaniem a ostatecznością
Fabuła może nie jest skomplikowanym labiryntem, ale niesie ze sobą ogromny ciężar emocjonalny. Praca w wesołym miasteczku splata się tu z zagmatwaną intrygą sprzed lat i poruszającym losem umierającego dziecka. To przede wszystkim pasjonująca opowieść o stracie, dorastaniu i przedwczesnym pożegnaniu ze światem. I choć nie będę ukrywać, że rozwój wydarzeń był momentami odrobinę przewidywalny, to śledzenie, jak Devin odkrywa te smutne prawdy o życiu, sprawiało, że zżerała mnie ciekawość. Nie sposób się tu nudzić – dynamiczna akcja przeplata się z głębszą refleksją, co sprawia, że nie jest to klasyczny zapychacz, a coś, co zapadnie w pamięci na długo.
"Ja jestem czarną owcą rodziny i jestem z tego dumny jak cholera."
Walka treści z formą
W kwestii stylu mam jednak mieszane uczucia. Muszę być szczera: pióro autora bywa momentami toporne i ciężkie. Czasami przez opisy brnęło się z trudem, co mogłoby zniechęcić mniej cierpliwych. Jednak całość ratuje przystępny język dialogów i chwytliwy humor. To swoisty ewenement na rynku – mimo że narracja nie płynie z lekkością typowego romansu, to siła opowieści i jej emocjonalna intensywność sprawiły, że książkę pochłonęłam na raz. Historia była po prostu na tyle mocna, że bez wahania wybaczyłam jej warsztatowe mankamenty.
Werdykt: Melancholijny kryminał z duszą
Klimat retro: Atmosfera lat 70. i nadmorskiego lunaparku jest nie do podrobienia.
Głębia emocjonalna: To bardziej powieść o dojrzewaniu niż typowy dreszczowiec.
Audiobook: Wersja słuchana zdecydowanie pomaga przebrnąć przez wolniejsze momenty.
Reasumując, jest to solidna propozycja dla czytelników lubiących mroczny, psychologiczny klimat, gdzie obok wątku kryminalnego, pierwsze skrzypce gra życie. To książka, która dobitnie uczy, że los nie zawsze jest "ustawioną grą", a nagrody – choć bolesne – bywają cenne.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze
!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: