Szukam zakładki...
"Północna droga. Saga Sigrun. Ja jestem Halderd" Elżbieta Cherezińska

"Północna droga. Saga Sigrun. Ja jestem Halderd" Elżbieta Cherezińska

6/23/2026
Saga o silnych kobietach, wikingach i zmierzchu dawnych bogów. Wciągająca podróż przez średniowieczną Skandynawię


Saga Sigrun. Ja jestem Halderd (Cykl Północna droga tom I&II)

Elżbieta Cherezińska, 2026 | Powieść historyczna

Wydawnictwo Zysk i S-ka
784 stron, 13 godz. 50 min.



skandynawski grubas

Nie ukrywam, że odrobinę przeraziłam się kolejnym opasłym tomem tuż po Rodzinie Channingów. Trochę więc musiał odleżeć, żebym mogła zabrać się za uboższe w strony powieści i w końcu z zalegającym poczuciem winy zabrałam się za cykl Północnej drogi. Teraz wydaje mi się, że strach przed czasem poświęconym tej książce był zupełnie bezpodstawny - jakbym zapomniała tempa własnego czytania, nie wierzyła w to, że fabuła może być porywająca, a nawet nie brała możliwości porzucenia historii po stu stronach. A może wszystkiego po trochu się zebrało. 
Na pewno swoje zrobiło umiejscowienie akcji - Skandynawia nie należy do moich ulubionych regionów. Zarówno jeśli chodzi o historię, folklor czy nawet poruszanie się po wyspach Skellige w Wiedźminie. 

No, ale nie ma co od początku się nastawiać negatywnie, zwłaszcza, że na duży plus zasługuje tutaj autorka, z której dylogią miałam możliwość zapoznać się pod koniec roku 2025. Czy dała radę? Nieśmiało, a jednak bez cienia wątpliwości twierdzę, że to wielkie tomisko, które mamy przed oczami, bije na głowę historię Bolesława. Oczywiście zapraszam do zapoznania się z nimi o tutaj: tom I, tom II.




that's my girls

Choć z wikingami kojarzą się przede wszystkim męskie wyprawy i barbarzyńskie zachowania, to tutaj znajdujemy się po tej drugiej stronie - kobiecej, która spogląda na odpływające statki i zajmuje się otoczeniem, dziećmi, pracami organizacyjnymi - witamy w świecie Sigrun i Halderd.
Warto zaznaczyć, że to tomiszcze jest złożone z dwóch Saga Sigrun i Ja jestem Halderd. Nasze bohaterki łączy wiele, dzieli jeszcze więcej.

Sigrun jest panienką z dobrego domu, która szczęśliwie wyszła za Regina - jedną z najlepszych partii w tutejszych stronach. Od początku ich znajomości czuć w powietrzu miłość, która owocuje sporą ilością potomstwa, ale i obowiązków - wchodzenia w dorosłe życie i bycia dobrą panią na włościach. Pojawiają się zawirowania miłosne, rozterki i sporo przeznaczenia, które wprowadza delikatne nuty, idealnie współgrające z samą Sigrun.

Z drugiej strony mamy Halderd, której rodzina traci majątek, przenosi się do ubogiej chaty, traci brata, a rodzice nie są jej ostoją bezpieczeństwa. Wuj chce wydać ją dobrze za mąż, a ta nie mając większego wyboru, wybiera męża z rozsądku. Choć z jego strony pojawiają się uczucia, jego nieokrzesanie i brutalność, nie budzą w dziewczynie pozytywnych uczuć. Całe małżeństwo naznaczone jest prośbami do bogów o szybki wyjazd męża na kolejne wojaże i śmierć w trakcie jednego z nich... Co nie znaczy, że jej serce jest z kamienia. Po prostu na ciepłe uczucia musi jeszcze trochę poczekać.

one rozdają karty

Elżbieta Cherezińska w ciekawy sposób prowadzi fabułę. Jest ona oparta o prawdziwe wydarzenia - bardzo pomagają przypisy, które często są również ciekawostkami dla osób (jak ja), które nie bardzo orientują się w tym jak wyglądał dokładny system wierzeń i zasad na północy. 




Choć mogłoby się wydawać, że cała akcja dzieje się tam, gdzie wszelkie walki, to jednak sporo polityki i zmian zaczyna się właśnie od nich - od kobiet, które układają plany, chodzą po wieszczby, kokietują mężczyzn i grają im na nosie. Jednocześnie w najtrudniejszych chwilach stoją mężnie, gotowe bronić swojego kawałka ziemi i ludzi na niej żyjących, aby po powrocie ukochanych zaopiekować się nimi w alkowie.

Dużo się dzieje, autorka nie przynudza. Nie ma nawału informacji. Jest wiele postaci, natomiast idzie się w nich dość łatwo odnaleźć.
Jest to książka rozłożona w długim okresie czasu. W bardzo logiczny sposób przedstawia jak krok po kroku chrześcijaństwo zaczęło wypierać rodzimą wiarę i kult Odyna. W ten sposób powinna być przedstawiana wiedza - z przyczynami i skutkami, które tuptały powoli.
 
Nie mam się za bardzo do czego przyczepić, historia mnie porwała i też dzięki temu szybko się z nią uwinęłam. Momentami miałam przesyt pieśniami pojawiającymi się co kilkanaście stron, ale to już naprawdę trzeba wiercić, żeby się czegoś doczepić.


polecajka

Grubość może przerazić, zwłaszcza początkujących czytelników. Za to fanów historii i ziem północnych może porwać. Nie jest to brutalna powieść o walkach i krwi, a silnych kobietach i decyzjach, na które miały pośrednio lub bezpośrednio, wpływ.
Polecam, nie mogłam się oderwać. 

Pozdrawiam, Klaudia ❤


W imię ducha, ojca, syna, hip hip hura dla Odyna!

Klaudia Cybulska

Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz