Chloe często zapominała, że inni ludzie także mają swoje życie, w którym ona odgrywa jedynie poboczną rolę, a zawsze, gdy to sobie uświadamiała, czuła, jak ciężar tej myśli wciska ja w ziemię.
Oczekiwania
Czaiłam się na ten tytuł od ponad roku. Nie wiem dlaczego wpadł mi w oko, ale podejrzewam, że miało to związek z tą śliczną okładką. I tak oto po całym tym czasie udało mi się ją dorwać.Jest to debiut Marii Lichoń - co było zaskakujące, bo obstawiałam, że jest to pozycja zagranicznej autorki.
Maria pisała ją mając 16 lat (początkowo na wattpadzie) później została ona wydana w formie papierowej.
I tak oto przenosimy się do Lambertville, gdzie poznajemy licealistów będących w okresie wielu zmian i emocjonalnych rollercoasterów...
Nie sądzę,że jest sens przedstawiać kogokolwiek. Mamy sześć osób wokół których kręci się historia, ale każda ma swoje środowisko rodzinne i znajomych, którzy tworzą siatkę nachodzących ze sobą relacji.
Jako odbiorcy zostajemy wrzuceni w przypadkowy dzień Lambertville i zaczynamy poruszać się pomiędzy osobami, które znają się właściwie całe życie...
Polska wersja Sally Rooney?
Nikt nie został stworzony na płasko. Każdy ma jakąś osobowość i są one tak zróżnicowane, jak moglibyśmy spotkać w prawdziwym życiu. Myślę, że warto o tym wspomnieć zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nierzadko pisarze z kilkunastoma pozycjami na koncie potrafią zmajstrować ludziki z papieru, których historia ani nie ziębi, ani nie grzeje. Tutaj można z łatwością poczuć sympatię, jak i niechęć.
Jest to typowa młodzieżówka z problemami młodych dorosłych - pierwsze miłości, odkrywanie własnej tożsamości, problemy rodzinne, samookaleczanie i wiele innych... Atmosfera jest okraszona sporą ilością smutku. Nie wiem skąd on się bierze, ale momentami pojawia się ubieranie codzienności w głębsze przemyślenia i przez tę melancholię dobrze to współgra. Taki styl delikatnie przypominający Sally Rooney.
O, życie!
💔Jedyny problem jaki mam z tą pozycją, to niezrozumienie wyniku końcowego. No, bo przeżywamy trudy z wszystkimi, a nic z tego nie wychodzi. Po prostu toczy się dalej. Jest to jednocześnie melancholijny koniec jak i upraszczający zabieg, który można zastosować wszędzie.
💔Widziałam sporo opinii dotyczących ilości palenia przez bohaterów i szczerze mówiąc nie zwracałam na to uwagi, choć pewnie byłoby to irytujące, gdybym jednak to robiła.
💞Jest emocjonalnie i smutno, natomiast po latach szkół wszelakich i latach doświadczenia życiowego, każdy może inaczej ją odebrać. Bardziej się zdystansować od problemów młodzieży i przypomnieć sobie czasy, gdy myślało się inaczej - być może trochę naiwniej, gdy tak wiele rzeczy wydawało się być końcem świata...
💞 Wątki nakładają się na siebie. Autorka momentami wplata we wcześniejszych rozdziałach komentarz do tego, co będzie działo się w przyszłości. Trochę tak jakby postacie podejmowały decyzję, a Maria pojawia się i oznajmia Ta akcja będzie miała swoje konsekwencje...
💞Jak na debiut szesnastolatki uważam, że jest to naprawdę godny polecenia tytuł.
Słowem końca...
Miałam duże oczekiwania przy jednoczesnym braku przewidywań co do samej treści. Nie jestem rozczarowana, choć chyba nie jest to coś, na co liczyłam. Mimo krótkich rozdziałów, całość trochę mi zajęła i mogę ją polecić. Nie jest cukierkowa i romantyczna - porównałabym ją bardziej do dramatu młodzieżowego.
Pozdrawiam, Klaudia ❤
Emocjonalny rollercoaster dla nastolatków

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze

Komentarze: