Szukam zakładki...
Miały być czarownicami, były kobietami, czyli  "Wiedźmy z Vardø" Anya Bergman

Miały być czarownicami, były kobietami, czyli "Wiedźmy z Vardø" Anya Bergman

9/29/2026
Miały być czarownicami, były kobietami. Anya Bergman opowiada o procesach, przemocy i losach skazanych na Vardø.

Wiedźmy z Vardø

Anya Bergman, 2026 | Powieść historyczna

Wydawnictwo StoryLight 528 stron, 8 godz. 30 min.

Źle im się słuchało opowieści Ingeborg o przemocy i maltretowaniu, bo być może rozpoznawały w tym własną historię. Żony i córki przypomniały sobie, jak mężowie albo ojcowie wyrzucali je z domu na śnieg i bili; a służące, jak pijani panowie brali je wbrew ich woli. [...] łatwiej było obwinić Diabła za sińce na ciele ich żon i córek. [...] Łatwiej było piętnować służące w niechcianych ciążach jako wyznawczynie Diabła.

Te, które wiedzą

Wiedźmy z Vardo był jednym z kilku tytułów tematycznych dotykających kobiet-wiedźm, które skumulowały się w podobnym czasie na moim stosiku do przeczytania. Anya Bergman zainteresowała się procesami czarownic z Vardo, a swoją wiedzę i emocje związane z odwiedzaniem przedstawionych w książce miejsc, przekuła w tę oto historię. 

Początkowa ciekawość ustąpiła miejsca lekkiemu rozczarowaniu przedstawionym przez autorkę krajobrazem. Śniegi, liche chaty, rybacy wypływający na łowy - nie są to kompletnie moje klimaty i obawiałam się, że całość będzie szła jak po grudzie. Jednak ku mojemu zaskoczeniu, im dalej wertowałam kolejne rozdziały, tym trudniej było mi się oderwać...


Kiedy on kupczy i dupczy

Świeżo owdowiała Zigri pakuje się w kłopoty, gdy zaczyna potajemnie wymykać się na spotkania z żonatym kupcem. Zostaje oskarżona o spółkowanie z Diabłem i uprawianie czarów, w konsekwencji czego zostaje zesłana do Vardo, gdzie ma oczekiwać na proces. 
Córki pozostawione same sobie ruszają ku nieznanym dotąd ziemiom północy, a starsza z nich - Ingeborg, wraz z pomocą towarzyszki Maren zamierza uratować matkę za wszelką cenę.

Z drugiej strony mamy Annę, która jest drugą narratorką tej historii. Zwraca się ona w swoich rozdziałach do króla Danii, z którym przed laty miała romans. Również pojawia się na Vardo, gdzie ma nakłonić oskarżone kobiety, do wyznania swoich grzechów. 

Okrutna, zła i podła

Jest to tytuł skupiający się na kobietach oskarżonych o czary, spółkowanie z diabłem i dokonywanie niegodziwych czynów. Są to zarzuty absurdalne, irracjonalne dla nas dzisiaj i cholernie irytujące. Momentami trudno było przebrnąć przez bzdury w jakie wierzono i okrucieństwo jakie przez nie stosowano. Według autorki jest to jednak zaledwie część tego, co faktycznie działo się w Vardo i to w zdecydowanie wygładzonej formie.
Na końcu książki Anya podaje kilka źródeł, które uważa za godne polecenia dla osób, które zainteresowała tematyka procesów o czary w Norwegii. Są to artykuły angielskie i najprawdopodobniej nie zostały one jeszcze przetłumaczone na język polski, jednak z dzisiejszymi możliwościami sztucznej inteligencji, nie jest to duży problem.


Mimo że koncentrujemy uwagę na procesie i jego wyniku, gdzieś między tym wszystkim pojawiają się duchy przeszłości. Są to najczęściej mężczyźni, dla których nasze bohaterki były w stanie wiele poświęcić - nie spodziewały się jednak tego, że z całej tej miłości zostaną opuszczone i skazane na potępienie.
Anya Bergman odpuszcza nam brutalność jakiej dopuszczano się względem kobiet, a przynajmniej znaczną ich część - na potrzeby książki trudno byłoby uniknąć wszystkich.

Okruchy dobra

Opisy są dość obszerne, przez co można poczuć klimat przedstawionych miejsc, a jednocześnie nie nużą. Przez to, że rozdziały są krótkie, nietrudno jest przysiąść przy tytule dłużej niż się zamierzało. 

Pojawia się wątek miłosny, który początkowo wygląda dość chaotycznie i zastanawiałam się przez chwilę, czy go sobie nie wyszukałam na siłę, ale nie! Jest tam, a choć swoją obecnością zaledwie muska nasze czytelnicze oczy, to jest miłą odskocznią od dusznej atmosfery i okrutnego traktowania oskarżonych.

Skaczemy pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością, co buduje nam szerszy obraz Anny, której rola nie spotyka się z jednoznacznym pozytywnym odbiorem żadnej ze stron procesu. 
Co trzeba oddać autorce to umiejętność tworzenia ciekawych i pełnokrwistych postaci.


Zakończenie

Początkowe zafascynowanie, lekkie rozczarowanie chwilę później i zwrot, który sprawia, że nie można się oderwać. Cieszę się, że nie poddałam tytułu od razu i doczekałam momentu w którym przepadłam. Wam tytuł polecam - jest ciekawy i wprowadza atmosferę niepokoju i mroku. Dajcie mu czas na rozkręcenie się, jeśli nie przemawia do Was od pierwszych rozdziałów, bo warto.

Pozdrawiam, Klaudia ❤


Klaudia Cybulska

Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
Tryb czytania
A+
A-