wtorek, 24 kwietnia 2018

"Słońce umiera i tańczy" Ewa Cielesz

Tytuł: Słońce umiera i tańczy  Autor: Ewa Cielesz Liczba stron: 228 Moja ocena: 9|10

"Świątynie mglistych oddechów
mają puste dłonie i twarze pełne śladów pomarańczy
mongolscy pasterze karmią nimi konie
a słońce umiera i tańczy."

      Artyści od zawsze uważani są za interesujące indywidua naszej społeczności. Przeważnie oderwani od rzeczywistości, zabiegani, oryginalni i jednocześnie tajemniczy. W tej powieści poznajemy Jagodę, czyli młodą artystkę mieszkającą w Krakowie. Pozostawiona samej sobie dziewczyna wiedzie na pozór przeciętne życie, jednak los postanawia zakpić z naszej bohaterki i stawia na jej drodze przystojnego  muzyka z Mongolii, a także wplątuje ją w cudze rodzinne tajemnice ciągnące się już od kilkudziesięciu lat. Jak poradzi sobie z bałaganem w jej dotychczasowej poukładanej codzienności?
     Historia ma swój urok, który pochłania od pierwszych przeczytanych zdań. Mam wrażenie, że te słowa są naprawdę delikatne i trochę jakby ulotne, ale nie jest to coś,co czytamy z zapartym tchem,a przynajmniej nie od razu. Pisarka wprawnie jednak operuje opisami sytuacji i dialogów, przez co mam wrażenie, że gdybym pojechała do Krakowa, to mogłabym natknąć się na Dymitra śpiewającego swoje rzewne pieśni. 
     Wątek miłosny jest tu niewątpliwie jednym z najbardziej pasjonujących  i wciągających. Nie ma tu stałych i oklepanych schematów. Mamy dwójkę artystów, a to już jest mieszanka wybuchowa, którzy nie różnią się tylko charakterami, ale też obyczajami. 
Nie myślcie jednak,że miłostki to wszystko, co książka ma do zaoferowania. Nic bardziej mylnego! 
Tajemnice rodzinne i słodko-gorzki smak życia i trwania u boku drugiej osoby. Wartości takie jak przyjaźń i prawdziwa miłość pokazane są w sposób, którego doświadczamy. Nie mówi o tym jak uczucia są wspaniałe, ile szczęścia dają, a właśnie  jak wielkie cierpienia nam przynoszą i czy są tak szczere, że jesteśmy w stanie je dla tej drugiej osoby znieść. Często chcielibyśmy happy end'u jak w filmach, ale prawda jest taka, że życie jest niczym los na loterii i przynosi nie tylko uśmiech, ale też łzy, gorycz porażki, czy nienawiść. 
Jest to dla mnie tegoroczna perełka dlatego zachęcam gorąco do zapoznania się z nią.


/Black clare

1 komentarz:

  1. Ta część była według mnie słaba, za to druga - już o wiele lepsza. ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania. Zostaw w komentarzu adres swojego bloga, na pewno odpowiem :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon. Wszelkie prawa zastrzeżone.