czwartek, 25 maja 2023

"Księga żywych sekretów" Madeleine Roux

 Tytuł: Księga żywych sekretów  Autor: Madeleine Roux  Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński  Ilość stron: 416   Wydawnictwo: Jaguar  Moja ocena: 8|10

"Życie jest przyjemne. Śmierć jest spokojem, Tylko ten moment między jednym a drugim bywa kłopotliwy."

    Na „Księgę Żywych Sekretów” trafiłam totalnie przez przypadek, dosłownie, kupowałam coś innego i tak jakoś wskoczyła mi sama do koszyka, a to zapewne przez ten opis i ciekawą oprawę graficzną.

 "Przeszedł ją dreszcz. Jej matka mówiła: kiedy przechodzi cię dreszcz, to ktoś chodzi po twoim grobie."

    Głównymi bohaterkami są dwie przyjaciółki Adelle i Connie, mają coś koło 16 lat (choć mogę się mylić, bo ten aspekt nie za bardzo mii zapadł w pamięci). Zacznijmy może od Adelle – jest dosyć ciekawą, ale niestety (a może stety) trochę specyficzną postacią. Oczywiście oprócz sporej fascynacji „Moirą”, wierzy w różne paranormalne rzeczy, co więcej nie można jej odmówić optymizmu i uporu. Adelle ma również swój indywidualny styl, co wyróżnia ją na tle innych (bardzo). Connie natomiast to typ lekkoatletki, jedyne co łączyło ją z Adelle to właśnie „Moira”, obie bardzo lubią tę powieść. Nie jest też taką optymistką, bliżej jej do realizmu i sceptyzmu względem spraw paranormalnych, ale za przyjaciółką skoczyłaby w ogień. Jest energiczna, odważna i wygadana. Jak sami widzicie, obie dziewczyny są zupełnie różne, jednak łączy je wspólna pasja i bliżej nieokreślone rzeczy.

 "Moira Byrne nie wierzyła w przeznaczenie, wierzyła jednak w prawdziwą miłość i porozumienie dusz. Dusz związanych ze sobą nie tylko węzłem małżeńskim, lecz nieodwołalnie splecionych, zszytych na zawsze nićmi Losu. Gdyby je rozedrzeć, poleje się krew."

    Jest to dosyć oryginalna powieść, podoba mi się motyw książki w książce (nie za często na takie trafiam), ale oprócz tego mocno mnie wciągnęła, autorka ma przyjemne pióro no i używa przystępnego języka. Natomiast kreacja bohaterów jest interesująca i dosyć różnorodna, trzeba też przyznać, że potrafili wzbudzić emocje. Nie mogło też zabraknąć paru słów na temat okładki – kupiła mnie swoim mrokiem, estetyką no i detalami.

 "Niektórym dziewczętom z wiekiem przybywa rozumu, ale innym uroda go odbiera."

    Reasumując „Księga żywych sekretów” to z pewnością interesująca powieść, która posiada swój mroczny i charakterystyczny klimat. Bohaterowie są barwni, autentyczni i z pewnością zaskakujący, kwestia zakończenia również jest dosyć obiecująca. Pozostało mi tylko polecić tę książkę, zwłaszcza jeśli lubicie fantastykę młodzieżową i niezłymi zwrotami akcji.


Pozdrawiam, Sara ❤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania. Zostaw w komentarzu adres swojego bloga, na pewno odpowiem :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon. Wszelkie prawa zastrzeżone. ©Sara Kałecka