Zło(to) w najmroczniejszej postaci
To nawet nie chodzi o tytuł, który brzmi hipnotyzująco.
To też nie okładka, która mimo swej prostoty, przyciąga wzrok.
Obie te rzeczy idealnie spinają to, co kryje wnętrze, a jest ono wypełnione miejscem - jakby znanym, choć kompletnie obcym. Wypełnionym ludźmi o szarych twarzach, zmęczonych oczach i obojętnością.
W tym wszystkim jest on - Andrij Hajster - psycholog policyjny, który ma zbadać sprawę mordercy krążącego po odciętej od świata mieściny. Jest jeszcze ona... mała Nadia, zagubiona w podziemnych tunelach skazana na ciemność, szczury i resztki wiary w to, że ktoś ją odnajdzie.
I ❤ BUSŁOWY SAD to najprawdopodobniej pierwsza i ostatnia rzecz, która rzuca odrobinę ciepła na ten zasypany śniegiem obraz.
Literacki majstersztyk
Początkowe strony były dziwne. Nie powiedziałabym nawet, że wciągające, bo skłamałabym. Wyglądały jak urywki, które gdzieś powinny pasować, jednak sami nie wiemy gdzie. Czułam jakbym czytała bełkot nie mający większego sensu. Nie poddawałam się jednak, brnąc uparcie do czasu, gdy wraz z Andrijem postawiłam stopę w Busłowym Sadzie.
Całość jest niczym jazda bez trzymanki.
Autor tworzy napięcie, którego w żaden sposób nie obniża, toteż z niepewnością wyglądamy kolejnych rozdziałów krążących wokół niewiadomej, umykającej nam, nim zdążymy uchwycić choćby drobną podpowiedź.
Bohaterowie i miejsca są znane. Jakbyśmy gdzieś tych ludzi spotkali. Może w innych twarzach, delikatnie zmienioną historią, ale tak samo zobojętniałych i kręcących się w kołowrotku życia.
Busłowy Sad to zresztą kwintesencja małych miasteczek w których codzienność toczy się własnym torem, gdzie jakże łatwo poczuć się częścią społeczności, zagubić się w czasie, przy jednoczesnym poczuciu, że to wszystko jest powtarzalnym cyklem.
Mieszkańcy miasta są napisani świetnie - chcemy wierzyć w niewinność każdego, jednocześnie nie ufając nikomu. Krążymy gdzieś między współczuciem, a podejrzliwością, czy są ofiarami Busłowego Sadu, czy ich katami.
Powieść łączy w sobie elementy grozy, oniryzmu, fantastyki, mitów i wierzeń. Elementów jest tak wiele, że mogłoby wydawać się, że jest to przesada, ale to nieprawda. Wciągająca i jednocześnie wodząca za nos, ukazująca szerokie spektrum ludzkich grzechów i siłę odkupienia.
I ❤ BUSŁOWY [ ]AD
Czy spodziewałam się, że książka będzie aż tak dobra? Nie.
Była natomiast tak wciągająca, że zanim się obejrzałam, wróciłam do pełni lata.
Jeśli lubicie niepowtarzalny klimat, dwuznaczności literackie, a to wszystko osadzone gdzieś w zapomnianej przez Boga mieścinie, to pozostaje mi ją tylko polecić. Chociaż co ja opowiadam? Jak nie lubicie, to też polecam, bo dostajemy coś, co zostaje w głowie na długo i zmusza do tego, żeby się zastanawiać i wątpić, a nie tylko odłożyć na półkę. Zdecydowanie tegoroczny hit wydawnictwa Insignis!
Pozdrawiam, Klaudia ❤
Potrzebuję więcej tego rodzaju tytułów
Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze




Komentarze: