Szukam zakładki...
"Sydonia von Bork. Czarownica, która zniszczyła pomorską dynastię książęcą" Wilhelm Meinhold

"Sydonia von Bork. Czarownica, która zniszczyła pomorską dynastię książęcą" Wilhelm Meinhold

9/10/2026
Sydonia von Bork zdecydowanie nie była święta. Przynajmniej według Meinholda, który historię przyprawił solidną porcją fantastyki.


Sydonia von Bork. Czarownica, która zniszczyła pomorską dynastię książęcą

 Wilhelm Meinhold, 2026 | Fantasy, Science-fiction

Wydawnictwo Zysk i S-ka 727 str. 12 godz. 30 min.

who's that man?

Wilhelm Meinhold pojawia się tutaj po raz drugi i jednocześnie ostatni - spokojnie! wynika to z ubogiego dobytku literackiego, aniżeli antypatii do autora. Urodził się w końcu osiemnastego stulecia - zaledwie dwa lata po trzecim rozbiorze Polski. Był pomorskim księdzem, który lubił chwycić pióro w dłoń i pisać historie, a dokładnie te dwie, które znajdują się na naszej stronie. Zeszłoroczna Bursztynowa czarownica okazała się prostą, aczkolwiek przyjemną lekturą ukazującą życie dobrej dziewczyny oskarżonej o konszachty z nieczystymi siłami.
Sydonia von Bork to z kolei ucieleśnienie tychże demonicznych sił... a przynajmniej według Meinholda.



coś o fabule

Sydonia to pomorska szlachcianka, wywodząca się z rycerskiego słowiańskiego rodu. Wzbudza zainteresowanie swoją urodą u rzeszy młodzieńców. Gdy trafia na dwór księcia Filipa I zakochuje się z wzajemnością w jednym z jego synów. Mimo początkowych planów małżeńskich, ostatecznie do ślubu nie dochodzi, a w atmosferze skandalu, Sydonia zostaje zmuszona do opuszczenia dworu i zaczyna mieszkać w klasztorze. 
Zainteresowanie zielarstwem, miłość do zwierząt i te nieszczęsne słowa, które podobno wypowiedziała podczas opuszczania dworu doprowadziły do licznych procesów, tortur, a ostatecznie ścięcia.

fantastyka vs. historia

Książka napisana jest specyficznym językiem, który może nie być przyjemny w odbiorze dla wszystkich, ale bez wątpienia nadaje charakteru i bardziej osadza nas w czasie akcji.
Fabuła mknie do przodu, jednak nawet wydłużone czasowo wydarzenia są opisane tak, jak spodziewałby się czytelnik Nad Niemnem czy też Katedry Najświętszej Maryi Panny w Paryżu - czyli długo, obszernie, czasem niepotrzebnie. 

Największym minusem historii są jej postacie. Płaskie i nijakie, niczym sprawozdanie dotyczące przebiegu akcji. Nie sposób wczuć się w perypetie kogokolwiek.
Sama Sydonia zostaje przedstawiona w najgorszy możliwy sposób i to dość jednostronny. Jawi się jako kobieta wyrachowana, kokietka, niezważająca na uczucia innych i dbająca wyłącznie o swoje interesy. Nie jest to obiektywne przedstawienie postaci, ale podejrzewam, że nie byłoby to tak emocjonujące, gdyby okazało się, że prawda jest zupełnie inna.
W każdym razie dobrze, że jest to fantastyka, a nie powieść historyczna, bo ewidentnie autor za dużo tutaj swojej wyobraźni użył, aniżeli faktów.

tomisko

Pozycja na trochę dłużej, średnia do tego, żeby zabierać ją ze sobą na spacery, ale całkiem niezła jeśli nie chcemy na wyjazdy zabierać kilku tytułów.
Jest to naprawdę ciekawa historia, natomiast (tak jak wspominałam wcześniej) niemająca zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Momentami może się dłużyć, jednak warta jest tego, aby po nią sięgnąć!

Pozdrawiam, Klaudia ❤


Klaudia Cybulska

Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz